Rajd Dakar. Pilot z Olsztyna weźmie udział w imprezie

Choć Krzysztof Hołowczyc nie wystartuje w legendarnym rajdzie, to stolica Warmii i Mazur będzie miała swojego przedstawiciela. Jest nim pilot Sebastian Rozwadowski, dla którego będzie to debiut w tej imprezie.
Rajdowy mistrz Polski z 2014 roku, podczas zbliżającej się edycji najtrudniejszego rajdu na świecie, będzie pilotował litewskiego kierowcę, Benediktasa Vanagasa w Toyocie Hilux. Dla Sebastiana Rozwadowskiego będzie to debiut w tej imprezie.

Rozmowa z Sebastianem Rozwadowskim, pilotem rajdowym.

Mateusz Lewandowski: Jakie uczucia towarzyszą panu przed pierwszym startem w Rajdzie Dakar?

Sebastian Rozwadowski: - Pasjonowałem się Rajdem Dakar od ponad 10 lat, czyli od momentu, kiedy zaczął startować w nim Krzysztof Hołowczyc. Teraz sam w nim wezmę udział, choć wcześniej miałem możliwość zobaczenia rajdu z bliska. Dwa lata temu byłem kierowcą samochodu prasowego. Wtedy postanowiłem, że w przyszłości będę chciał być pełnoprawnym uczestnikiem tego wydarzenia.

Kiedy zapadła decyzja o starcie z litewskim kierowcą Benediktasem Vanagasem?

- Poznaliśmy się w 2012 roku i wspólnie przejechaliśmy kilka szutrowych rajdów podczas mistrzostw Litwy. Od tamtego czasu pozostaliśmy w stałym kontakcie. Decyzja o starcie w Rajdzie Dakar zapadła na początku maja. Bardzo chciałem wystartować, lecz jedyną rzeczą która mnie powstrzymywała, to obawy, co powie na to... moja żona. Przygotowania do Dakaru, jak i sam udział w zawodach zabierają bowiem bardzo dużo czasu. Na szczęście, na zadane pytanie "co myśli o moim ewentualnym starcie" powiedziała, że jeśli tylko ufam temu kierowcy, to powinienem zrealizować marzenia.

Podczas tak długich zawodów, oprócz umiejętności, dużą rolę odgrywa przygotowanie fizyczne. W jaki sposób trenował pan do tego rajdu pod kątem kondycyjnym?

- Trasa, która w tym roku została zmodyfikowana przewiduje, że trzy dni spędzimy w Boliwii na wysokości ponad 4000 m.n.p.m. Dzięki pomocy Olsztyńskiej Szkoły Wyższej sporo czasu poświęciłem na treningi aerobowe z dr. Tomaszem Poraczyńskim w saunie, gdzie mieliśmy zbliżone warunku do tych, które będą panowały podczas imprezy. Nie mniej ważne było przygotowanie motoryczne, prowadzone przez Michała Szymańskiego i Cezarego Kuczkowskiego. Ich celem była poprawa koordynacji nerwowo-mięśniowej mięśni przykręgosłupowych. Tworzą one tzw. gorset mięśniowy, zabezpieczający część ciała przed urazami. Ponadto przez ostatnie trzy tygodnie śpię w tzw. namiocie tlenowym. Dzięki temu mogę ustalać skład mieszanki powietrza (niższa zawartość tlenu). W ten sposób symuluję warunki, które napotkamy na dużych wysokościach w Boliwii.

W Polsce można znaleźć warunki do jazdy, które w pewnym stopniu odzwierciedlają trasę Rajdu Dakar?

- Z powodu braku przejazdu przez Peru, w tym roku na trasie rajdu będzie bardzo mało wydm. Nawierzchnia, jaką spotkamy w pierwszej - argentyńskiej części rajdu jest bardzo podobna do tej, na której są rozgrywane odcinki specjalne rajdów WRC [samochodowe mistrzostwa świata - red.]. Są to wąskie, kręte oraz kamieniste ścieżki, a tego typu trasy można znaleźć w naszym kraju. Natomiast dokładnych warunków pustynnych oczywiście nie mamy, dlatego wraz z Rafałem Sonikiem [zwycięzca Rajdu Dakar 2015 w kategorii quadów - red.], ostatni tydzień spędziliśmy w Dubaju. Dzięki temu miałem okazję nauczyć się wielu rzeczy.

Tegoroczny rajd będzie pierwszym od dłuższego czasu, w którym nie wystartuje Krzysztof Hołowczyc. Korzystał pan z rad doświadczonego olsztynianina?

- Bardzo żałuję, że dopiero zaczynam swoją przygodę z Dakarem, a Krzysztof ją zakończył. Pasjonowałem się jego karierą i z wielką uwagą śledziłem jego poczynania. Spędzamy razem dużo czasu, rozmawiając przy tym godzinami. Krzysztof to prawdziwy dakarowy "profesor". Z drugiej strony byliśmy bardzo blisko wystartowania razem podczas ubiegłej edycji. Niestety, ze względu na kwestie pozasportowe, nie mogłem podjąć tego wyzwania.

Czego można życzyć pilotom rajdowym, przed startem w najtrudniejszym rajdzie świata?

- Chciałbym dojechać do mety i popełnić jak najmniejszą ilość błędów, z których będzie można wyciągnąć jak najwięcej wniosków na przyszłość i takie życzenia z chęcią przyjmę.

Rajd Dakar odbędzie się w dniach 2-16 stycznia 2016 roku. Trasa składająca się z 13 etapów Argentynie oraz w Boliwii liczy ponad dziewięć tysięcy kilometrów.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.