Zbigniew Staniszewski wygrał Grand Prix Olsztyna

Po raz pierwszy w historii impreza kończąca samochodowy sezon w Olsztynie odbyła się na terenie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. - Zawodnicy bardzo pozytywnie odebrali wiadomość o zmianie trasy i według mnie był to tzw. strzał w dziesiątkę - uważa Wojciech Fijałkowski, organizator zawodów.
Rajdowe Grand Prix Olsztyna, które co roku odbywa się w grudniu, jest zwieńczeniem sezonu na Warmii i Mazurach. W poprzednich latach trasa rajdu wiodła ulicami Nowowiejskiego i Wyzwolenia. W tym roku kibice podziwiali najlepszych kierowców regionu na terenie akademickiego miasteczka w Kortowie. Trasa rajdu została bowiem wyznaczona ulicami Oczapowskiego oraz Obitza.

- Podczas naszego rajdu na starcie spotkali się zawodowcy z amatorami - zauważa Wojciech Fijałkowski, organizator zawodów z ramienia Automobilklubu Warmińskiego. - Zawodnicy bardzo pozytywnie odebrali wiadomość o zmianie trasy i według mnie był to tzw. strzał w dziesiątkę.

Powrót po ciężkiej kontuzji

Jednym z zawodników, który zaprezentował się kibicom był powracający po dość długiej przerwie na rajdowe trasy Radosław Typa. Przypomnijmy, że w połowie roku, samochód, którym kierował zawodnik z Ornety nagle stanął w płomieniach. Wraz ze swoim pilotem, Danielem Siatkowskim, rajdowcy doznali oparzeń skóry. - Z moim zdrowiem jest już coraz lepiej - komentuje sportowiec. - Staram się coraz aktywniej uczestniczyć w życiu sportowym. Tegoroczną trasę rajdu cechuje zupełnie inna konfiguracja. Jest ona bardzo trudna techniczne i wymagająca. Z drugiej strony nasz sport polega na pokazywaniu się kibicom. Tutaj są duże możliwości, aby fani mogli podziwiać nas z bliska.

I dodaje: - Takich imprez powinno być więcej, ponieważ ludzie uczą się prowadzenia pojazdów. Niektórzy z nas mają większe bądź mniejsze umiejętności, a takie zawody pozwalają zebrać cenne doświadczenie.

Staniszewski znów bezkonkurencyjny

Najlepszym zawodnikiem podczas 9. edycji Grand Prix Olsztyna okazał się Zbigniew Staniszewski. W historii zawodów olsztynianin tylko raz musiał przełknąć gorycz porażki. W pozostałych ośmiu edycjach imprezy, popularny "Stanik" nie miał sobie równych. Co ciekawe, po pierwszym z czterech zaplanowanych odcinków specjalnych Staniszewski tracił do lidera (Radosław Typa) aż siedem sekund. - Przez moje niedopatrzenie nie włączyłem przełącznika, który aktywuje hamulec ręczny - przyznaje kierowca. - Przy nawrocie pociągnąłem za dźwignię, która nie zadziałała. Efekt był taki, że samochód zgasł i musiałem go ponownie uruchomić.

I dodaje: - Podczas następnych prób z mojej strony nastąpiła szaleńca jazda, by nadrobić stracony czas. Konkurencja wiedziała, że zbliżam się do nich nieuchronnie. Moi rywale zaczęli popełniać błędy i dzięki temu udało mi się wygrać zawody.

Samochodowe Grand Prix Olsztyna było ostatnią w tym roku rajdową imprezą na Warmii i Mazurach. Jak zapowiadają organizatorzy, pozytywny odbiór trasy przez zawodników może spowodować, że impreza w przyszłym roku pozostanie w Kortowie.

Wyniki 9. Samochodowego Grand Prix Olsztyna:

1. Zbigniew Staniszewski (Peugeot 207) - 7:49,18

2. Radosław Typa (Mitshubishi Lancer Evo IX) - 7:52,25

3. Andrzej Pauperowicz (Subaru Impreza) - 8:16,81

4. Krzysztof Sławiński (Honda Civic) - 8:20,74

5. Łukasz Markiewicz (Mitshubishi Lancer Evo X) - 8:21,04

6. Marcin Kurp (Honda Civic VTI) - 8:22,06

7. Krzysztof Samulewicz (Opel Corsa) - 8:27,48

8. Tomasz Prokorym (Subaru Impreza STI) - 8:31,10

9. Łukasz Grzywna (Opel Corsa) - 8:31,62

10. Wojciech Kraskowski (Mitshubishi Colt) - 8:31,67

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.