Transfery. Artjoms Rudnevs jednak zimą trafi do Lecha Poznań? Zwrot akcji

Artjoms Rudnevs jest już nawet nie o krok, ale malutki kroczek od powrotu do Lecha Poznań - donosi zwykle dobrze poinformowany portal weszlo.com.
Łotewski napastnik szuka klubu, po tym jak okazało się, że nie może liczyć na występy w Hamburgerze SV. O jego powrocie do Kolejorza mówiło się już jesienią, ale na początku grudnia niemiecki "Bild" doniósł, że Łotysz miałby być po słowach z FC St. Pauli .

Teraz wygląda, że nastąpił zwrot akcji i Artjoms Rudnevs rzeczywiście zimą może trafić na Bułgarską. Być może poznański klub wznowił rozmowy, gdy po ostatnich meczach w tym roku okazało się, że nowy napastnik jest nie tylko Lechowi potrzebny, ale ten musi wręcz poruszyć niebo i ziemię, by go pozyskać. Denis Thomalla nie dość bowiem, że strzelił raptem dwa gole, ale żadnego z nich w ekstraklasie, to poczuł się kozłem ofiarnym i chce odejść z Lecha. 18-letni Dawid Kownacki jest daleki od optymalnej formy, a Marcin Robak przechodzi rehabilitację po poważnej operacji i na dobrą sprawę nie wiadomo, kiedy wróci na boisko.

"Musiałoby się wydarzyć coś naprawdę niespodziewanego, by łotewski napastnik zimą nie zameldował się na Bułgarskiej." - informuje portal weszlo.com. Artjoms Rudnevs wyjeżdżał z Lecha po sezonie 2011/2012 jako król strzelców polskiej ekstraklasy (22 gole). W pierwszym swoim sezonie w Bundeslidze strzelił aż 12 goli, ale później szło mu coraz gorzej. W tym sezonie zanotował tylko pięć występów w... zespole rezerw HSV Hamburg. Dawno nie grał w piłkę na poważnym poziomie, więc trudno szacować, na ile Łotysz okazałby się wzmocnieniem Lecha. Rudnevs zawsze jednak powtarzał, że jeśli wróci do Polski to tylko do Kolejorza.