Asseco Resovia zaszalała na zagrywce. MKS Będzin bez szans [STATYSTYKI]

Tylko 75 minut potrzebowali siatkarze Asseco Resovii żeby w ostatnim meczu tego roku pokonać MKS Będzin 3:0. Najmocniejszym punktem mistrzów Polski była zagrywka. W całym meczu rzeszowianie posłali 10 ?asów? serwisowych.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



W meczu z MKS-em Będzin, siatkarze Asseco Resovii byli zdecydowanymi faworytami. Gospodarze niedzielnego meczu to bowiem ostatnia drużyna w PlusLidze. Zwycięstwo Asseco Resovii można było więc łatwo przewidzieć, ale nikt raczej nie spodziewał się, że przyjdzie im ono tak łatwo. Rzeszowianie wygrali w nieco ponad godzinę, pozwalając swoim rywalom zdobyć zaledwie 47 "oczek" w całym meczu. Niemal połowę zdobyczy punktowej gospodarzy stanowiły błędy własne Asseco Resovii. Rzeszowianie oddali swoim rywalom w całym meczu 20 punktów. Będzinianie mylili się jeszcze częściej. W trzech setach popełnili aż 29 niewymuszonych pomyłek. Ponad jednego seta gospodarze oddali więc swoim rywalom bez walki. Podopieczni Tomasza Wasilkowskiego szczególnie często mylili się w polu serwisowym (14 błędów), nie serwując przy tym ani jednego "asa". Zdecydowanie lepiej w tym elemencie gry spisywali się mistrzowie Polski. Siatkarze Asseco Resovii co prawda pomylili się na zagrywce 11-krotnie, ale 10 razy potrafili też zaserwować nie do odbioru. Rzeszowianie dominowali również w bloku, gdzie zdobyli 11 "oczek" (będzinianie 6 pkt).

Najlepiej punktującym graczem w szeregach rzeszowian był Nikołaj Penczew. Bułgar w trzech setach zdobył łącznie 14 punktów, o dwa więcej od Bartosza Kurka. Niezły mecz rozegrali też Lukas Tichacek i Dmytro Paszycki. Ten pierwszy dobrze prowadził grę rzeszowian, natomiast Ukrainiec zapisał na swoim koncie siedem "oczek", z czego trzy blokując rywali.

W zespole MKS-u Będzin nie zawiódł tylko Mateusz Piotrowski. 24-latek wziął na siebie niemal cały ciężar gry w ataku gospodarzy. Na Asseco Resovie to było jednak zdecydowanie za mało. Goście wygrali 3:0 i wywieźli z Sosnowca cenne trzy punkty. Po 11 kolejkach PlusLigi rzeszowianie z 21 punktami na koncie zajmują piąte miejsce w ligowej tabeli. Do drugiej lokaty premiowanej grą w finale, mistrzowie Polski wciąż tracą sześć "oczek". Liderem jest Zaksa Kędzierzyn-Koźle, która zdobyła dotąd 29 punktów.