Wyrwać zwycięstwo Lechii. Górnik kończy ligę

Górnik Łęczna w sobotę kończy jesienną część rozgrywek. Po sześciu meczach bez wygranej tylko pokonanie Lechii Gdańsk sprawi, że święta i Nowy Rok piłkarze Jurija Szatałowa spędzą w dobrych humorach. - Po prostu musimy wyrwać przeciwnikowi zwycięstwo - zapowiada Radosław Pruchnik, pomocnik zielono-czarnych
Piłkarze Górnika Łęczna nie będą dobrze wspominać końcówki 2015 roku. W ostatnich sześciu spotkaniach zdobyli zaledwie jeden punkt. Pięta achillesową zawodników z Lubelszczyzny są początki spotkań. Na potęgę tracą wtedy bramki i nawet całkiem przyzwoita gra w dalszych fragmentach meczów nie daje Górnikom punktów. W ostatnim spotkaniu przegrali we Wrocławiu, a dwie bramki stracili już w pierwszych 17. minutach spotkania.

To jest frustrujące

- Wracamy ze spuszczonymi głowami, bo po raz kolejny popełniamy te same grzechy. To jest frustrujące. Potrzebujemy punktów jak tlenu, aby poprawić nasze morale i atmosferę w zespole - zaznacza Radosław Pruchnik, pomocnik zielono-czarnych i dodaje: - Musimy szybko oczyścić głowy, bo wiemy, że potrafimy grać w piłkę. W spotkaniu z Lechią po prostu musimy wyrwać przeciwnikowi zwycięstwo.

Trener Jurij Szatałow również wypomina swoim zawodnikom braki w koncentracji na początku spotkania, ale znajduje też pozytywy w grze swoich piłkarzy. - Mamy kilka niedociągnięć, ale nie mogę narzekać na zaangażowanie. Nie można nam odmówić chęci gry, ale to nie przekłada się na uzyskiwanie dobrych wyników - komentuje szkoleniowiec.

Mila wraca do łask

Przełamać serię meczów bez zwycięstwa będzie jednak bardzo trudno. Do Łęcznej przyjeżdża Lechia Gdańsk, która niemal przez całą jesień zawodziła i zwolniła w między czasie dwóch trenerów. Jednak pod wodzą tego trzeciego, a do tego z najmniejszym doświadczeniem, czyli Dawida Banaczka klub z Pomorza zdobył w dwóch spotkaniach komplet oczek. Władze Lechii przed spotkaniem z Górnikiem wystąpiły już do PZPN z prośbą o przedłużenie warunkowej licencji dla młodego szkoleniowca. Gdańszczanie szczególnie w spotkaniu z Wisła (2:0) w końcu zagrali na miarę swoich wysokich możliwości. Zdominowali rywala przez cały mecz, zneutralizowali ofensywę rywali i wyprowadzali zabójcze kontry. Do bardzo dobrej dyspozycji wraca Sebastian Mila, który po raz kolejny pokazuje, że nie rezygnuje z walki o miejsce w kadrze na Euro2016.

- Musimy skupić się na ostatnim spotkaniu, by 2015 rok zakończyć w dobrych humorach i usadowić się w pierwszej ósemce. Widać, że wielu zawodników odżyło. Jeśli ktoś sfauluje kolegę, to każdy idzie za nim jak w ogień. Widać, że wszyscy walczymy za drugiego i nikt nie odpuszcza. To jest klucz do sukcesu - podkreślił Michał Mak, który ostatnio gra w ataku gdańskiego klubu.

Pierwszy gwizdek sędziego Tomasza Raczkowskiego z Warszawy zaplanowano w Łęcznej w sobotę o godzinie 18.

Przewidywane składy:

Górnik Łęczna: Prusak - Mierzejewski, Szmatiuk, Bednarek, Leandro, Pruchnik, Nikitović , Piesio, Pitry, Bonin, Świerczok

Lechia Gdańsk: Marić - Stolarski, Gerson, Janicki, Wawrzyniak, Borysiuk, Kovacević, Makuszewski, Mila, Peszko, Mak.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Tabela ekstraklasy

1. Piast Gliwice 20 42 37-25
2. Legia Warszawa 20 37 39-20
3. Cracovia Kraków 20 35 42-27
4. Pogoń Szczecin 20 33 25-20
5. Lech Poznań 20 28 23-23
6. Ruch Chorzów 20 28 26-31
7. Zagłębie Lubin 20 27 25-27
8. Lechia Gdańsk 20 24 24-24
9. Jagiellonia Białystok 20 24 28-32
10. Termalica Nieciecza 20 24 21-26
11. Korona Kielce 20 24 15-20
12. Wisła Kraków 20 23 28-22
13. Górnik Łęczna 20 22 22-31
14. Podbeskidzie 20 21 21-34
15. Śląsk Wrocław 20 19 20-29
16. Górnik Zabrze 20 18 25-30