Górnik Zabrze. Leszek Ojrzyński chce ściągnąć Rafała Pietrzaka z GKS-u Katowice

Górnik Zabrze chciałby wzmocnić się Rafałem Pietrzakiem, lewym obrońcą GKS-u Katowice. 23-latek ma na stole propozycję przedłużenia umowy z pierwszoligowcem.
Czy Górnik Zabrze odbije się od dna tabeli? Podyskutuj na Facebooku >>

Całkiem jeszcze młody lewy obrońca, mający za sobą dobrą rundę i ledwie pół roku do końca kontraktu z obecnym pracodawcą. Ktoś taki musi cieszyć się na transferowym rynku co najmniej sporym zainteresowaniem. Rafał Pietrzak - bo o nim mowa - zaczyna więc takowe wzbudzać. - Jest zainteresowanie, choć na razie bez większych konkretów. To bardziej zapytania - podkreśla piłkarz GKS-u Katowice. I choć generalnie wymieniać nazw tych zainteresowanych klubów nie chce, to kiedy pytamy go o Górnika Zabrze, potwierdza. Zresztą, po raz pierwszy o tym temacie usłyszeliśmy właśnie na Roosevelta.

- Żadnych oficjalnych informacji z Zabrza nie mamy, a przecież gdyby Górnik chciał tej zimy ściągnąć Rafała, musiałby się z nami skontaktować - zauważa natomiast Wojciech Cygan, prezes GieKSy. Sam liczy na to, że 23-latek na Bukowej jednak zostanie. Ofertę przedłużenia swej umowy już otrzymał. - Jak na warunki pierwszej ligi, propozycja z GKS-u jest bardzo ciekawa. Umówiliśmy się, że do pierwszego treningu po urlopach dam znać, czy z niej skorzystam - mówi Pietrzak, ale jednocześnie przyznaje, że ciągnie go do ekstraklasy. - W GKS-ie jest mi dobrze, niczego mi tu nie brakuje. Nie będę jednak ukrywał, że chciałbym spróbować swoich sił w ekstraklasie. Zobaczymy, czy pojawi się jakaś konkretna oferta...

Wiele wskazuje na to, że Górnik niebawem ją złoży. Informowaliśmy już przecież, że nieoczekiwanie transfer lewego obrońcy stał się na Roosevelta jednym z zimowych priorytetów. Tak kilka dni temu mówił nam o tym trener Leszek Ojrzyński: - Nie zakładałem, że będziemy szukać kogoś na tę pozycję. Teraz słyszę jednak, że Rafał Kosznik wypadł nam z gry aż na sześć miesięcy. Mariusz Magiera też cały czas ma problemy ze zdrowiem... Zostaliśmy więc praktycznie bez nominalnego lewego obrońcy. A skoro tak, to musimy znaleźć kogoś nowego, bo chłopcy z obecnej kadry, którzy mogą tam wystąpić, są prawonożni. To zawsze pewne ograniczenie.