Lech Poznań już jest najlepszy w ekstraklasie, a jak tak dalej pójdzie to pobije swój rekord wszech czasów

Tylko raz w ostatnich latach Lech Poznań wygrał więcej niż sześć meczów z rzędu. Do wyrównania wyczynu z sezonu 2012/13 brakuje lechitom zwycięstwa w niedzielnym spotkaniu z Piastem.
- Potrzebujemy serii zwycięstw, paru wygranych meczów - mówił Jan Urban na swojej pierwszej konferencji prasowej w Lechu Poznań. Nowy trener miał być impulsem dla drużyny, która wpadła w niewytłumaczalny marazm po zdobyciu mistrzostwa Polski. Zespół prowadzony jeszcze przez Macieja Skorżę pobił wiele negatywnych rekordów, miał w pewny momencie aż 22 (!) punkty straty do lidera ekstraklasy i okrzyknięto go najgorszym mistrzem od 60 lat. Wtedy w 1955 roku Polonia Bytom przystępowała do nowego sezonu z koroną mistrzowską na głowie i zakończyła go w strefie spadkowej.

Przyjście do klubu Jana Urbana nie tylko poprawiło atmosferę, wyniki oraz sytuację w tabeli, ale też zmieniło charakter rekordów, które pobijał Lech A.D. 2015. Kolejorz stoi bowiem przed szansą wyrównania osiągnięcia drużyny prowadzonej przez Mariusza Rumaka w sezonie 2012/13. Ówczesny Lech na przełomie kwietnia i maja pokonał kolejno Pogoń Szczecin, Lechię Gdańsk, Piasta Gliwice, Zagłębie Lubin, Jagiellonię Białystok, Wisłę Kraków i Widzewa Łódź, by zostać zatrzymanym dopiero przez Legię Warszawa w meczu wyjazdowym. Od tego czasu poznaniacy nigdy nie wygrali siedmiu ligowych meczów z rzędu. Dzisiejszy Lech do wyrównania tego wyczynu potrzebuje już tylko zwycięstwa w niedzielnym spotkaniu z Piastem Gliwice.

Klubowy rekord wygranych meczów z rzędu należy do zespołu z sezonu 1998/99. Wtedy drużyna z Maciejem Żurawskim, Jarosławem Araszkiewiczem i Krzysztofem Piskułą w składzie wygrała dziewięć kolejnych spotkań.

Niedzielny mecz Lecha z Piastem Gliwice będzie więc nie tylko szansą na zbliżenie się do czołowej czwórki ligi, ale i okazją do przedłużenia świetnych serii.