Sport.pl

Niechciany piłkarz w Widzewie zagra w III lidze

Michał Chachuła, którego skreślił trener Widzewa Marcin Płuska, został nowym bramkarzem trzecioligowego Neru Poddębice
Po zakończeniu rundy jesiennej IV ligi trener Marcin Płuska zdecydował się odsunąć od drużyny Vladimira Bednara, Michała Chachułę, Damiana Gilarskiego, Wojciecha Gradeckiego, Nikodema Kasperczaka, Aleksandra Majerza, Michała Pietrasa, Igora Świątkiewicza, Mariusza Rachubińskiego i Michała Czaplarskiego. Chachuła, Gilarski, Gradecki i Świątkiewicz zdecydowali się rozwiązać kontrakty za porozumieniem stron. Pozostali wciąż prowadzą rozmowy z zarządem o swojej przyszłości. Na razie nie chcą się zgodzić na oferowane warunki.

A co z piłkarzami, których w Widzewie już nie ma? Świątkiewicz zdecydował się zawiesić karierę i wyjedzie do pracy za granicę. Gradecki wrócił już do A-klasowego TMRF Widzew. Wciąż nie wiadomo, co dalej z Gilarskim, ale Chachuła dostał angaż w III lidze. Na wiosnę zagra w Nerze Poddębice prowadzonym przez Tomasza Muchińskiego, który pomaga Widzewowi w szkoleniu bramkarzy. - To, że Widzew nie chciał Michała w IV lidze, to nie znaczy, że nie umie grać w piłkę - mówi Muchiński. - To doświadczony zawodnik i gra na wyższych szczeblach nie jest mu obca. Występował przecież przez wiele lat w II czy III lidze. Mam nadzieję, że pod moim okiem się odbuduje i będzie mógł prezentować się jak najlepiej. Mam też jednego młodego uzdolnionego bramkarza, któremu przyda się ktoś ograny.

Muchiński wciąż prowadzi rozmowy z kolejnymi zawodnikami do gry w Nerze, ale raczej żaden z wyrzuconych widzewiaków w Poddębicach już nie zagra. - Potrzebuję zawodników, którzy mogą wnieść jakość do drużyny - mówi szkoleniowniec Neru. - Nie chcę ingerować w działania łódzkiego klubu. To nie zdecydowałem o zwolnieniu Chachuły, ale jeśli Widzew się pozbył bramkarza i był wolnym zawodnikiem, to go zatrudniliśmy. Pozostali niechciani piłkarze mogą nie podołać w III lidze.

A czy Muchiński wciąż będzie pracował w Widzewie? - Na razie nie odbywają się żadne zajęcia, więc temat trochę ucichł - mówi szkoleniowiec. - Oczywiście wrócimy do tematu, jeśli obie strony będą tego chciały. Jestem w kontakcie z trenerem Płuską i z tego co wiem, z jego strony jest zainteresowanie moją dalszą pracą. Wszystko wyjaśni się w najbliższych tygodniach.

Więcej o: