Sport.pl

Ekstraklasa. Kasper Hamalainen: Szanse na to, że zostanę w Lechu Poznań są bardzo, bardzo, bardzo małe

- Pobyt w Poznaniu wiele mi dał, ale mam nadzieję, że ja też zostawiłem tutaj część siebie jako człowieka. To dla mnie nawet ważniejsze niż to, czy byłem dobrym piłkarzem - mówi Kasper Hamalainen, któremu z końcem grudnia wygasa kontrakt z Lechem Poznań. Fin opowiada o tym, czy i dlaczego może wyjechać z Poznania.
Po meczu z Zagłębiem Lubin (2:0 dla Lecha) Kasper Hamalainen długo żegnał się z kibicami Lecha Poznań. Cierpliwie pozował do zdjęć i rozdawał autografy. Wszystko dlatego, że najprawdopodobniej był to jego ostatni występ na stadionie przy Bułgarskiej. Z końcem grudnia wygasa bowiem trzyletni kontrakt Fina z Kolejorzem, a rozmowy w sprawie przedłużenia umowy utknęły w martwym punkcie. Piłkarz chce odejść ze względów rodzinnych, choć... nic nie jest jeszcze przesądzone.

Hanna Urbaniak: Pewnie niełatwo było skupić się na meczu z Zagłębiem, gdy się jest tak szczególnie żegnanym przez kibiców.

Kasper Hamalainen: Tak, to bardzo trudne, gdy masz mecz i musisz się skoncentrować tylko na nim. Nie udało mi się to do końca, bo podczas meczu miałem kilka emocjonalnych momentów. Ale pierwszy raz w życiu znalazłem się w takiej sytuacji, więc to wszystko było dla mnie nowe. Cieszę się, że w takim ważnym dla mnie dniu wygraliśmy i zdobyliśmy trzy punkty, a ja strzeliłem kolejnego gola dla Lecha.

I to chyba jednego z lepszych podczas swojego pobytu w Lechu.

- Tak, w dodatku zdobyłem go lewą nogą. Nigdy nie ćwiczę takich uderzeń na treningach, to był moment, coś zrodziło się w mojej głowie i postanowiłem tak wykorzystać tę sytuację.

To był twój ostatni mecz na stadionie przy Bułgarskiej w Poznaniu?

- To, niestety, bardzo prawdopodobne. Chociaż jeszcze wszystko jest otwarte z mojej strony, dlatego nie mogę powiedzieć nic na pewno. Ale w rzeczywistości szanse na to, że zostanę w Lechu są bardzo, bardzo, bardzo małe.

Rozmawiasz z innymi klubami?

- Oczywiście. Mój kontrakt kończy się w grudniu, więc to zupełnie normalne, że myślę o swojej przyszłości. Być może będę kontynuował karierę gdzieś indziej, poza Poznaniem, ale jeszcze niczego nie podpisałem. Dlatego tak naprawdę wszystko jest jeszcze możliwe. Nie mogę zdradzić nic konkretnego, bo od kilku dni nie rozmawiałem z moim agentem i nawet nie wiem, jak teraz wyglądają sprawy.

Twój pobyt w Poznaniu był pod względem piłkarskim bardzo udany. To tutaj zdobyłeś swój pierwszy tytuł w karierze.

- Pamiętam, że gdy pierwszy raz spotkałem Piotra Rutkowskiego [wiceprezes Lecha] w Szwecji, to odbyliśmy bardzo fajną rozmowę o tym, jak będzie się rozwijał Lech i jakie cele zostały przed klubem postawione. Rozmawialiśmy właśnie o zdobyciu mistrzostwa Polski oraz grze w Lidze Europejskiej. Po trzech latach mogę z pełną świadomością powiedzieć, że wszystkie te cele zrealizowaliśmy. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Mistrzostwo Polski to było dla mnie coś niezwykłego. Kilka razy byliśmy blisko jego zdobycia, ale udało się dopiero teraz. To tutaj zostałem mistrzem.

Chcesz odejść z Lecha, bo potrzebujesz nowych wyzwań w karierze piłkarskiej, czy dlatego, że tak jak już kilka razy wspominałeś, ważne jest też dla ciebie to, żeby twoja rodzina miała dobre warunki do życia?

- Tak naprawdę to jest bardzo skomplikowana sytuacja. Teraz, gdy mam rodzinę [jako gracz Lecha Hamalainen ożenił się, a latem został ojcem], to przy wyborze klubu muszę kierować się wieloma względami. Muszę zapewnić pewien pakiet nie tylko sobie, ale całej mojej rodzinie. Musimy z wyjątkową ostrożnością zdecydować, gdzie chcemy dalej żyć. Tak, to na pewno jeden z powodów, dla których pewnie odejdę. Ale jeszcze raz chcę podkreślić, że spędziłem tu wspaniałe trzy lata i byłem tutaj bardzo szczęśliwy.

Myślisz o powrocie do Szwecji, czy chciałbyś spróbować sił w lepszej lidze?

- Tego jeszcze nie wiem. Oczywiście chciałbym grać w najlepszej lidze, w jakiej będzie to możliwe. Zobaczymy, co się wydarzy, ale z całą pewnością muszę podjąć tę decyzję bardzo ostrożnie.

Jak bardzo rozwinąłeś się jako piłkarz w Lechu?

- Generalnie mamy dość młody zespół, w którym gra wielu młodych piłkarzy. Starałem się więc być dla nich jakimś wzorem do naśladowania i mam nadzieję, że mi to wyszło. Zawsze starałem się robić wszystko najlepiej jak potrafię. Pokazywać, co oznacza bycie profesjonalnym piłkarzem. Rozegrałem w Lechu wiele meczów, więc rozwinąłem się tutaj pod wieloma względami, choćby w strzelaniu goli, bo nigdy wcześniej tyle bramek nie zdobywałem. Rozwinąłem się też jako człowiek. Trzy lata w innym klimacie, innej kulturze, w kraju, w którym rozmawia się w innym języku - to normalne, że wiele zyskałem. Mam nadzieję, że zostawiłem tutaj też część siebie jako człowieka. To dla mnie jest nawet ważniejsze niż to, czy byłem dobrym piłkarzem.

A co stanie się z twoim psem, którego adoptowałeś ze schroniska w Poznaniu?

- To też dobre pytanie. Ta kwestia znajduje się też w tym pakiecie warunków, które muszą zostać zapewnione. Musimy po prostu dokładnie przemyśleć nawet najmniejsze detale.

A z twoim rodakiem Paulusem Arajuurim? Też zostanie tutaj sam.

- Zobaczymy. Też musimy o tym porozmawiać. Na pewno nie jest z tego powodu szczęśliwy (śmiech )

Więcej o:
Skomentuj:
Ekstraklasa. Kasper Hamalainen: Szanse na to, że zostanę w Lechu Poznań są bardzo, bardzo, bardzo małe
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX