Sport.pl

Nafciarze stracili punkt w Zabrzu. Tylko remis z Górnikiem

W ostatnim w tym roku meczu piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock zremisowali w sobotę na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 34:34 (17:17). Po spotkaniu z trybun kibice jednej i drugiej drużyny skandowali w kierunku sędziów: ?Złodzieje, złodzieje!?.
Mecz dostarczył sporo emocji. Mecz od początku był wyrównany, w pierwszej połowie płocczanie prowadzili jedną-dwoma bramkami. Do szatni na przerwę schodzili jednak przy stanie remisowym. Po przerwie inicjatywa należała do gospodarzy, którzy utrzymywali dystans jednej, dwóch bramek. Nafciarze dopiero na nieco ponad dwie minuty przed końcem, po trafieniu Jose Toledo, wyszli na prowadzenie 33:32. Wydawało się, że zdołają dowieźć tę skromną przewagę do końca meczu. Niestety, chwilę po zdobyciu bramki Brazylijczyk Toledo za faul na rozgrywającym Górnika Aleksandrze Tatarincewie, został usunięty z boiska na dwie minuty. Chwilę później akcję gospodarzy kończył kołowy Yuri Gromyko. Jego rzut kapitalnie wybronił Marcin Wichary. W tej sytuacji nieoczekiwanie w roli głównej wystąpili sędziowie (Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf), którzy podjęli kontrowersyjną decyzję. Uznali, że w tej sytuacji faulował prawoskrzydłowy Orlen Wisły Michał Daszek, i odesłali go ławkę kar. Rzut karny wykorzystał skrzydłowy Bartłomiej Tomczak, z dziewięcioma bramkami najskuteczniejszy gracz Górnika. Był remis 33:33. Nafciarze musieli sobie radzić w podwójnym osłabieniu. Płocczanie grali w polu w składzie Ivan Nikcević, Valentin Ghionea, Marko Tarabochia i Dima Żytnikow. Mając piłkę w ataku sędziowie dopatrzyli się faulu w ataku, co wykorzystali gospodarze, którzy na 53 sekundy przed końcem po trafieniu Mariusza Jurasika wyszli na prowadzenie 34:33. Zaczęła się nerwówka, gospodarze za wszelką cenę chcieli zdobyć komplet punktów, nie przebierali w środkach, faulowali. Za jedno z takich zagrań boisko musiał opuścić Tomczak.

Nafciarze w ostatniej akcji meczu zdołali doprowadzić do wyrównania, autorem wyrównującego gola był Tiago Rocha. Na sekundę przed zakończeniem spotkania gospodarze mieli jeszcze rzut wolny z połowy boiska, Marek Daćko rzucił obok bramki.

Po meczu z trybun kibice jednej i drugiej drużyny skandowali w kierunku sędziów tego spotkania: "Złodzieje, złodzieje!".

Górnik Zabrze - Orlen Wisła Płock 34:34 (17:17)

Górnik: Kicki, Witkowski - Niedośpiał, Tomczak 9 (5), Kryński 2, Bushkov 3 (2), Daćko 5, Gromyko 6, Piątek, Jurasik 2, Tatarincew 6, Gliński 1, Niedźwiedzki, Adamuszek CZ (z gradacji kar)

Orlen Wisła: Wichary, Corrales - Kwiatkowski, Daszek 5, Wiśniewski 1, Ghionea 2, Nikcević 3, Rocha 5 (2), Racotea, Piechowski 2, Montoro 1, Tarabochia 2 CZ, Konitz 3, Toledo 4, Żytnikow 6

Kary: Górnik - 10 min; Orlen Wisła - 14 min

Sędziowali: Sebastian Pelc, Jakub Pretzlaf (obaj z Rzeszowa)

Więcej o: