Jose Toledo wyróżniony. A mecz? "To były derby Ligi Mistrzów"

- Gratuluję Wiśle twardego, ale bardzo fajnego meczu. Biorąc pod uwagę to, co działo się na parkiecie, to myślę, że można określić ten pojedynek jako derby Ligi Mistrzów - powiedział na konferencji prasowej po meczu z Orlen Wisłą Płock (23:23) trener HC Zagrzeb Veselin Vujović.
Szkoleniowiec mistrza Chorwacji dodawał: - Mieliśmy sporo problemów z odpowiednim przygotowaniem się do tego spotkania. Ze względu na kontuzje wypadło nam kilku ważnych graczy, dlatego nie mieliśmy zbyt wielkich oczekiwań. Moi zawodnicy jednak wyszli bardzo zdeterminowani, wykonywali wszystkie założenia przedmeczowe. I pod tym względem nie mam im nic do zarzucenia. Być może w ostatniej akcji meczu Wiśle należał się rzut karny. Ale remis jest wynikiem, który powinien zadowolić obie strony - stwierdził Veselin Vujović.

- Był to dla nas bardzo trudny mecz, rozgrywany w świetnej atmosferze, o którą zadbali kibice w Orlen Arenie - zauważył lewoskrzydłowy Lovro Sprem. - Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne zadanie, że Wisła zwłaszcza u siebie jest groźna. To, co nas spotkało w przeddzień wyjazdu do Płocka, straciliśmy kolejnych dwóch zawodników, mocno nam utrudniło życie. Zagraliśmy jednak z dużą determinacją. Powiedzieliśmy sobie, że nie mamy nic do stracenia. Wiedzieliśmy, że kluczem do sukcesu będzie twarda gra w obronie. Życzę Wiśle w kolejnej fazie rozgrywek, by omijały ją kontuzje.

Płoccy piłkarze ręczni bardzo nerwowo zaczęli sobotni pojedynek. Dlaczego? - Nie wiem co było tego powodem - tłumaczył trener Orlen Wisły Płock Manolo Cadenas. - Kilka dni temu w Puławach zagraliśmy naprawdę dobry mecz. Dzień później na treningu zespół też prezentował się z dobrej strony. Mimo to w pierwszych minutach meczu z HC Zagrzeb widać było sporo nerwowości w poczynaniach moich podopiecznych. Goście grali w tym czasie na dużej szybkości, byli lepiej zorganizowani. My przestrzeliliśmy kilka rzutów karnych, co spowodowało, że goście odskoczyli nam na kilka bramek.

Hiszpański szkoleniowiec płockiego zespołu podkreślał: - Jestem zadowolony z tego, że w drugiej połowie, gdy przegrywaliśmy już pięcioma bramkami mój zespół się nie poddał, zdołał wywalczyć w tym trudnym spotkaniu punkt - zaznaczał Cadenas. - Gratuluję ekipie z Zagrzebia za to, co prezentowali dziś na boisku. Mimo że borykali się z brakami kadrowymi, młody zespół z Chorwacji pokazał wielki charakter. Grali od nas lepiej przez 45 minut, a my jedynie przez ostatni kwadrans.

- Gratuluję zespołowi z Zagrzebia, który mimo kontuzji zagrał bardzo dobre spotkanie - podkreślał rozgrywający Miljan Pusica. - Nasze oczekiwania przed tym meczem było o wiele większe, ale popełniliśmy zbyt wiele błędów, które wykorzystali rywali. Mam nadzieję, że ten punkt wywalczony w trudnych warunkach zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym będzie dobrym prognostykiem przed kolejnymi meczami w Lidze Mistrzów.

A odbędą się w przyszłym roku. Nafciarze przed własną publicznością zmierzą się 13 lutego ze słoweńskim Celje Pivovarna Lasko.

Trener Manolo Cadenas wyróżnił Jose de Toledo. - Był to dla niego tak naprawdę dopiero drugi mecz w Lidze Mistrzów. Mimo młodego wieku, a ma dopiero 21 lat, pokazał się kibicom z bardzo dobrej strony. Jak na tak młody wiek już wiele potraf. Przyszłość będzie należała właśnie do tego zawodnika - zaznaczył Cadenas.

Więcej o: