Ruch Chorzów. Był taki czas, gdy w lidze rządziły Ruch, Górnik i GieKSa

- Jest to dla mnie dzień niezwykły, szczególny, dlatego wybieram się do Gliwic z nadzieją na wielkie emocje i wzruszenia - czytamy w przedderbowym felietonie Wojciecha Kuczoka, pisarza i scenarzysty oraz sympatyka Ruchu Chorzów.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Ruch Chorzów zagra w piątkowy wieczór z Piastem Gliwice, a będzie to mecz o czołowe miejsca w lidze. Kiedy taka sytuacja miała miejsce po raz ostatni? - Ja to jeszcze pamiętam, drogie dzieci, bo pamiętam czasy, w których pierwsze trzy miejsca w ekstraklasie były zarezerwowane dla drużyn z Chorzowa, Zabrza i Katowic. Ale są to czasy haniebnie dawne. Oto więc w Gliwicach w piątkowy wieczór zaznamy przyjemności właściwie nieznanej w XXI wieku, w dodatku na stadionie klubu, który jak dotąd figuruje najwyżej w tabeli wszechczasów niższej ligi, w ekstraklasie zaś wciąż funkcjonuje na prawach nowicjusza. Jest to dla mnie dzień niezwykły, szczególny, dlatego wybieram się do Gliwic z nadzieją na wielkie emocje i wzruszenia - pisze Kuczok.

- Piast - Ruch, czyli wedle najświeższych danych mecz najlepszej z czwartą drużyną kraju, co musi kłuć w oko wszystkich fachowców, którzy przed sezonem obstawiali takie spotkanie raczej w charakterze pewniaka do meczu "na dnie". Okazuje się jednak, że w polskiej piłce klubowej wciąż największym i najskuteczniejszym walorem jest solidność. Ruch pod wodzą Fornalika powoli staje się symbolem zdrowego funkcjonowania klubu piłkarskiego w naszych warunkach - siłę drużyny buduje się na zdolnych zawodnikach w wieku juniorskim, a potem zarabia na ich imporcie. Tylko w raju nad Wisłą wciąż jeszcze budzi zdziwienie fakt, że mecze wygrywają zdolne nastolatki, wspomagane niewiele starszymi kolegami i wsparte na doświadczonych filarach. Niebiescy są w tym sezonie idealną miksturą rutyny i młodości - promujemy w Chorzowie przyszłych kadrowiczów, jednocześnie obchodząc kolejne juble rekordzistów: Surma i Zieńczuk ślicznie zawstydzili swoich rówieśników, którzy dawno już zapadli na otyłość brzuszną i mierzą raczej w stanowiska komentatorskie. Wybiegniemy dziś przy Okrzei przeciw słowiańskiej koalicji pod wodzą wybitnego Czecha, która gra na nosie potentatom. Idealnym wynikiem byłoby obustronne zwycięstwo, wszak Górny Śląsk musi być górą, zatem typuję bramkowy remis. Tego święta piłki nie wolno przegapić! - podkreśla Kuczok.