Liga Europejska. Darko Jevtić z Lecha Poznań: Jesteśmy lepsi od Beleneses

- Jeżeli wygramy w Portugalii, a taki mamy cel, to wtedy nasz ostatni mecz z FC Basel może decydować o tym, kto awansuje z grupy Ligi Europejskiej. Wtedy wszystko może się zdarzyć - mówi Darko Jevtić z Lecha Poznań przed odlotem do Lizbony na mecz z Belenenses.


Darko Jevtić wraca do kadry meczowej Lecha Poznań. Miał zagrać w pierwszym składzie już w ubiegłym tygodniu, bo Jan Urban chciał wystawić Szwajcara na mecz z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski. W ostatniej chwili młody pomocnik się jednak rozchorował. - Tak, byłem chory, dopadła mnie infekcja nie mogłem grać w dwóch meczach, ale jestem już zdrowy. Cieszę się, że mogłem już wrócić i znów jestem z drużyną. Ostatnio już trenowałem, więc wszystko jest OK - mówi Darko Jevtić. - Nie wiem, czy zagra w Portugalii. Na pewno jestem gotowy i jak wejdę na boisko, to dam z siebie wszystko, żeby pokazać się trenerowi, a przede wszystkim, żebyśmy wygrali. Po to tam jedziemy, to jest najważniejsze.

Były gracz FC Basel, gdy tylko był zdrowy, to w poprzednim sezonie odgrywał kluczową rolę w zespole. Teraz Jan Urban zsyłał go nawet do rezerw Lecha Poznań, by tam odzyskał formę. - Tak, nie grałem ostatnio za często i co mogę powiedzieć? Jedyną moją odpowiedzią powinny być występy na boisku. Muszę grać, bo tylko wtedy mogę udowodnić swoją grą, że jestem do dyspozycji trenera. Uważam, że z moją formą nie jest tak źle. Fakt, z Zagłębiem Lubin zagrałem źle, ale wcześniej z Ruchem Chorzów, czy Górnikiem Zabrze, to myślę, że grałem dobrze. Muszę jednak ustabilizować formę i zawsze pokazywać się z jak najlepszej strony.

Sytuacja Lecha Poznań przed dwoma ostatnimi meczami w grupie I Ligi Europejskiej jest dość jasna: dwie wygrane niemal na pewno dadzą mu awans. - Najlepszy scenariusz dla nas to zwycięstwo z Belenenses, bo wtedy ostatni mecz z FC Basel byłby wówczas o wszystko. To byłoby najlepsze rozwiązanie - grać przed własną publicznością o awans z grupy. Różnice w tabeli nie są duże i jeśli wygramy w Portugalii, to będzie wielka szansa na awans - uważa były młodzieżowy reprezentant Szwajcarii. - Nie rozmawiałem z nikim z Bazylei, ale może się tak zdarzyć, że przyjadą w grudniu na mecz do nas i wtedy awansuje ten, kto wygra. Wtedy dyspozycja dnia zdecyduje, kto awansuje. W jednym meczu może się wszystko zdarzyć.

Z pewnością położenie "Kolejorza" byłoby dużo lepsze, gdyby w pierwszym meczu fazy grupowej wygrał, a nie tylko zremisował bezbramkowo z Belenenses. Tamto spotkanie z Portugalczykami przypadło jednak na szczytowy okres kryzysu mistrzów Polski. - Jedni i drudzy nie byli wtedy w formie. Myślę, że my już do tej formy wracamy i będzie już tylko lepiej. Musimy to pokazać, dać z siebie wszystko, a jaki da to rezultat? Zobaczymy - mówi Darko Jevtić. - W pewnym momencie wydawało się, że będziemy musieli zapomnieć o awansie, ale wygrany mecz z Fiorentiną dał nam dużo pewności siebie. Był bardzo ważny. Teraz ciężko powiedzieć, kto będzie w czwartek faworytem. Myślę, że mamy dużo jakości i musimy to pokazać na boisku. Jeśli zagramy dobry mecz, to powinno być dobrze, bo jesteśmy lepsi od Beleneses, ale faworyta ciężko wskazać.

Mecz Belenenses Lizbona - Lech Poznań w czwartek o godz. 19 polskiego czasu.