Zmarzlik po pierwszej gali mistrzów, a już ma ochotę na kolejną

- Polska ma dwóch mistrzów świata seniorów Jerzego Szczakiela i Tomasza Golloba. Dlaczego nie miałbym być tym trzecim? - tymi słowami przywitał się z uczestnikami Gali FIM Bartosz Zmarzlik ze Stali Gorzów, który został zaproszony do Jerez de la Frontera w Hiszpanii jako indywidualny mistrz świata juniorów. Widać, że gala mu się spodobała, a przecież biorą w niej udział właśnie sami mistrzowie.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Stały uczestnik cyklu Grand Prix w 2016 roku był w Hiszpanii ze swoją dziewczyną Sandrą. - Jestem zauroczony tym krajem, przyjeżdżałem tu z Tomaszem Gollobem na treningi w motocrossie, Andaluzja jest po prostu przepiękna - opowiadał Zmarzlik. - Miałem zaszczyt zwiedzić tor, na którym przed laty ścigał się Ayrton Senna, Nigel Mansell, Alain Prost i Michael Schumacher. Spotkałem moich idoli: Ryana Dungey z supercrossu i Jorge Lorenzo z Moto GP. Wspaniały weekend pełen wrażeń.



Mistrzowie sportów motocyklowych po raz drugi z rzędu zjechali do hiszpańskiego Jerez de la Frontera. Wybierano tam legendy poszczególnych dyscyplin. W wyścigach torowych wyróżnienie otrzymał Duńczyk Ole Olsen, który już jako legenda nagrodził najlepszego żużlowego juniora na świecie - Bartosza Zmarzlika. - Stanęły obok siebie dwa światy. Z jednej Ole jako legenda, z drugiej najmłodszy uczestnik przyszłorocznego cyklu Grand Prix - opowiadał obecny na gali prezes Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski. - Bartek bardzo dobrze wypadł na konferencji poprzedzającej ceremonię. Mówił bardzo dowcipnie o celu na rok 2016. Powiedział, że jego marzeniem jest to, by znowu być na gali i niech się teraz Tai Woffinden martwi tym, co to oznacza.

Prezes PZM zaprosił Zmarzlika i Tadeusza Błażusiaka (najlepszego w superenduro) na obiad. - Bartek przepytywał starszego kolegę o sposób odżywania. Błażusiak wiele też mówił o tym, jak wyglądają jego starty w roli kierowcy fabrycznego KTM. Zresztą Błażusiak zaprosił Bartka w lutym do Hiszpanii. Powiedział mu, żeby przyjechał i zobaczył z jakich form przygotowania on sam korzysta. Mam nadzieję, że Zmarzlik tam pojedzie, bo jest tam wiele crossowych torów, z których korzystają najlepsi na świecie - dodał Witkowski.

Poza Bartkiem i Taiem Woffindenem, gala miała jeszcze jeden akcent żużlowy. Greg Hancock, który jest ambasadorem ochrony środowiska, wręczył nagrodę dla federacji Andorry.

Zmarzlik w Hiszpanii czas spędzał motorowo. Gościł m.in. w Muzeum Sportów Motorowych, gdzie na chwilę przesiadł się na motocykle znane z aren Moto GP. Nie zabrakło czasu na dotknięcie odcisku dłoni słynnego motocyklisty Valentino Rossiego, a także rozmowy z mistrzem świata superbike Jonathanem Rea.

- To było najlepsze podsumowanie tego udanego roku, a zaraz potem wracamy do pracy. Wakacje? Byłem ostatnio dwa tygodnie w Australii, gdzie obroniliśmy młodzieżowe mistrzostwo świata w drużynie i mi wystarczy, już stęskniłem się na jazdą, zaraz po powrocie wyjechałem na tor motocrossowy. Miałem też okazję uczestniczyć w rundzie Grand Prix w Melbourne, spotkałem tam mistrza Formuły 1 Marka Webbera. Niektórzy mówili, że szpieguję [śmiech], ale ja po prostu wykorzystałem jeszcze jedną okazję, aby w parkingu podpatrzeć tych, z którymi w przyszłym sezonie pojadę już regularnie - zakończył Zmarzlik.

To gdzie i kiedy dopingujemy naszemu Bartkowi?