Liga Europejska. Belenenses narzeka na napięty terminarz meczów, a gra dużo mniej od Lecha Poznań

- Jesteśmy rozczarowani porażką w Pucharze Portugalii, ale prawda jest taka, że zespół jest przemęczony - tłumaczy prezes najbliższego rywala Lecha Poznań w Lidze Europejskiej Belenenses Lizbona, Rui Pedro Soares, na łamach dziennika ?Record?.
W miniony piątek Belenenses Lizbona sensacyjnie odpadło z Pucharu Portugalii po porażce z drugoligowym Portimonense 2:3. Rywal Kolejorza był rozgoryczony nie tylko porażką, ale też miał pretensje do arbitra. Prezes Rui Pedro Soares po meczu wtargnął nawet na boisko, oczekując wyjaśnień od sędziego. - Nie powinienem tak się zachowywać, za co przeprosiłem. Nie zrobiłem tego, by bronić zespołu, który ma dużo większy budżet, tylko po to, by dbać o sprawiedliwość - powiedział.

Choć Belenenses pozostała rywalizacja tylko na dwóch frontach, w lidze portugalskiej oraz Lidze Europejskiej, to zespół - zdaniem prezesa - i tak ma zbyt napięty terminarz. Dlatego w klubie ustalono, że priorytetem są rozgrywki ligowe w kraju. - W poprzednich sezonach drużyny, które tak jak my grały w Europie, miały już w lidze ogromne straty. My jesteśmy wyjątkiem, choć gramy co trzy dni od końca lipca - tłumaczy Soares.

Mecz z Lechem Poznań nie będzie więc dla Benelenses najważniejszy, choćby dlatego, że tuż po konfrontacji z Kolejorzem czekają go derby Lizbony ze Sportingiem. Nie oznacza to, że Portugalczycy zamierzają zlekceważyć Kolejorza. - Osiągamy w tym sezonie najlepsze wyniki w historii klubu. W meczu z Lechem będziemy chcieli kontynuować tę świetną przygodę - zapewnia Rui Pedro Soares.

Portugalczykom doskwiera jednak napięty terminarz meczów. - Po spotkaniu ze Sportingiem będziemy mieli rozegrane 23 mecze w ciągu 120 dni - żali się prezes rywala Lecha. Sęk w tym, że mistrz Polski ma w nogach jeszcze więcej spotkań. Sezon rozpoczął już na początku lipca meczem z Legią Warszawa o Superpuchar Polski. Po starciu z Belenenses i ligowym meczu z Lechią Gdańsk Kolejorz będzie miał rozegrane 33 mecze, czyli równo o dziesięć spotkań więcej niż Belenenses!

Być może zmieni się to w następnych sezonach. Niedawno informowaliśmy, że największe kluby w Europie zrzeszone w ECA (European Club Association) - w tym Lech - zamierzają opracować reformę europejskich pucharów, która będzie zakładała mniej meczów, nawet kosztem mniejszej liczby zespołów z poszczególnych krajów.