Asseco Resovia zagra z Zenitem Kazań. Wilfredo Leon w Rzeszowie

To już niemal pewne. Asseco Resovia w ligowej przerwie poświęconej kwalifikacjom olimpijskim rozegra dwa sparingi z Zenitem Kazań. Razem z drużyną mistrza Rosji do Rzeszowa przyjedzie więc Wilfredo Leon. Kubańczyk już niedługo może wzmocnić polską reprezentację. Pierwsze starcie Asseco Resovii z Rosjanami prawdopodobnie 5 stycznia.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Bardziej wymagającego rywala podczas ligowej przerwy trudno sobie wyobrazić. Drużyna z Kazania to przecież aktualny mistrz Rosji, klubowy wicemistrz świata i zwycięzca poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Podopieczni Władimira Alekny ograli w meczu finałowym europejskich rozgrywek właśnie Asseco Resovie. Teraz, choć tylko w meczu towarzyskim, przyjdzie czas na rewanż. - Zenit na 99 procent przyjedzie do Rzeszowa. Rosjanie już się zdeklarowali, czekam jeszcze na pisemne potwierdzenie ze strony Asseco Resovii - mówi menedżer Andrzej Grzyb, który wyszedł z inicjatywą rozegrania takiego meczu.

Rzeszowianie zmierzą się z rosyjską ekipą dwukrotnie. Pierwszy mecz w stolicy Podkarpacia ma się odbyć 5 stycznia. Później obie drużyny oraz Politechnika Warszawska wezmą udział w turnieju o Puchar Prezydenta Krosna. - Pierwotnie miała tam grać PGE Skra Bełchatów, ale ich udział nie dojdzie do skutku. Zenit na moją propozycję uczestnictwa w turnieju zareagował pozytywnie i Rosjanie z przyjemnością przyjadą do Polski - dodaje Grzyb.Mistrzowie Rosji to prawdziwy siatkarski gwiazdozbiór. Liderem ekipy z Kazania jest Kubańczyk z polskim paszportem, WIlfredo Leon. W ataku ze skrzydła ma on wsparcie od Amerykanina Matthewa Andresona oraz reprezentanta Rosji, Maksima Michajłowa. W drużynie są jeszcze m.in. kontrowersyjny Aleksiej Spiridonow oraz dwaj świetni libero, Teodor Salparow i Aleksiej Werbow. Tym wszystkim dowodzi obecny trener reprezentacji Rosji, Alekno. Jego jak i kilku innych zawodników w Rzeszowie jednak zabraknie. - Trzech, czterech siatkarzy do Polski może nie przyjechać, bo będą w tym czasie grali w europejskim turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich. Gwiazd światowego formatu w Rzeszowie jednak z pewnością nie zabraknie - zapowiada Grzyb.