Koszykówka. Ostatni pucharowy wyjazd Śląska Wrocław

Przed Śląskiem Wrocław ostatni wyjazdowy mecz w FIBA Europe Cup. Dzisiaj wrocławianie zmierzą się na Litwie z tamtejszych BC Siauliai. Mimo głębokiego kryzysu, podopieczni Emila Rajkovicia zapowiadają walkę o pełną pulę. Początek o godz. 17:30.
W pierwszym meczu w hali Orbita, Śląsk wygrał z Siauliai po emocjonującej końcówce 71:69. Dla wrocławian jak dotąd jest to jedyne zwycięstwo w grupie M. Dwa kolejne mecze - z Interem Bratysława i Royal Hali Gaziantep przegrali wysoko. Po ostatniej przegranej w Turcji z funkcją trenera pożegnał się Mihailo Uvalin. Zastąpił go dobrze znany we Wrocławiu Emil Rajković, który prowadził Śląsk w poprzednim sezonie.

Macedończyk zasiadł na ławce trenerskiej już w niedzielnym meczu ze Startem Lublin, ale jak przyznał wyłącznie w roli widza, bo miał ledwie jeden dzień na poznanie i przygotowanie zespołu. Śląsk przegrał ze słabiutkim Startem, a Rajković po meczu sprawiał wrażenie załamanego.

- Nie jest dobrze - skwitował po meczu nowy-stary trener WKS-u. - Musimy zrobić wiele zmian - w składzie, w nawykach zawodników, w rozumieniu koszykówki. Trzeba obrócić sporo spraw o 180 stopni - podkreślił.

Na przygotowania do meczu z BC Siauliai Rajković także nie miał zbyt wiele czasu, bo już we wtorek wczesnym rankiem Śląsk udał się w 13-godzinną podróż autokarem na Litwę. Przed dzisiejszym meczem drużynę czeka tylko rozruch i trening rzutowy.

O drugą pucharową wygraną będzie Śląskowi niezwykle trudno. Zespół z Wrocławia jest w głębokim kryzysie i wliczając pojedynki w Tauron Basket Lidze, nie wygrał już od pięciu spotkań. Siauliai także nie wystartowało najlepiej w litewskiej ekstraklasie i po dziesięciu kolejkach, z bilansem trzech zwycięstw i siedmiu porażek, zajmuje ósme miejsce w dziesięciozespołowej stawce. W pucharach wiedzie im się jednak znacznie lepiej. Podopieczni Vaidasa Pauliukenasa wygrali dwa z trzech meczów, a w ostatniej kolejce w efektownym stylu rozbili zespół z Bratysławy.

- Widziałem, jak Siauliai rozprawiło się z Interem. 116 punktów to naprawdę sporo. Ale czy nas tym wystraszyli? Nie, nie wystraszyli. Jedziemy na Litwę powalczyć o zwycięstwo - zapowiada Witalij Kowalenko, który w niedzielę wrócił do gry po kontuzji pleców, której nabawił się w pierwszym meczu z Litwinami we Wrocławiu.

Niestety, w środę Śląsk będzie musiał sobie radzić bez swojego lidera - Jarvisa Williamsa, który wciąż zmaga się z urazem uda i Mateusza Stawiaka.

Swój mecz w FIBA Europe Cup rozegra dzisiaj także PGE Turów Zgorzelec, który podobnie jak Śląsk, zmierzy się na Litwie z Pieno Zvaigzdes. Początek tego spotkania o godz. 18:30.

Tabela, grupa I

1. BK Ventspils363-0259:234
2. PGE Turów Zgorzelec352-1224:222
3. Pieno Zvaigzdes341-2256:261
4. Helios Suns Domzale330-3183:205
Tabela, grupa M

1. Royal Hali Gaziantep352-1232:190
2. BC Siauliai352-1257:220
3. Inter Bratysława341-2248:286
4. Śląsk Wrocław341-2198:239