Piast Gliwice. Radosław Murawski: Lider, którego skreślano z ligi

Piast Gliwice, lider Ekstraklasy, rozpoczyna rundę rewanżową od wyjazdowego meczu w Niecieczy. - Gramy z meczu na mecz i tym się cieszymy, a rozliczymy dopiero ostateczny rezultat - mówi Radosław Murawski, pomocnik śląskiej drużyny.

Zostań najlepszym managerem w lidze!



Piast Gliwice będzie pierwszym zespołem, który zawita na ekstraklasowy mecz do Niecieczy. Beniaminek, który grał dotąd w Mielcu, wraca na własny obiekt. Stadion został przebudowany oraz zyskał sztuczne oświetlenie, dzięki czemu spełnia licencyjne wymogi Ekstraklasy.

- Fajnie, że wszystko się układa i nam sprzyja, ale my chcemy robić swoje, a nie rozpowiadać na prawo i lewo o możliwych sukcesach. Ktoś może się z nas śmiać, że wciąż naszym celem jest wywalczenie pierwszej ósemki, zarzucając nam właśnie minimalizm. Ale tak wcale nie jest - po prostu dążymy do osiągnięcia określonego celu i tyle. Nie doszukiwałbym się w tym minimalizmu. Jeśli to osiągniemy, to powalczymy już o najwyższy cel. Wtedy nie ma się zmartwień. Cokolwiek osiągniemy, to nasze. I tak będziemy chcieli działać. Ale przede wszystkim pierwszy cel - czyli ósemka - mówi Murawski, który na internetowej stronie Piasta Gliwice odpowiada tym, którzy nie wierzyli w zespół. - Dużo osób nas w ogóle skreślało z ligi. Mówili, że jesteśmy słabi... Myślę, że teraz gryzą się za to w język, widząc nasze wyniki i grę - dodaje Murawski.

Co jest bardziej prawdopodobne na koniec sezonu?