Kotwica i Olimpia. Dwa mecze i dziesięć straconych bramek

Niecodzienny był przebieg spotkania drugoligowych piłkarzy Kotwicy Kołobrzeg z Rakowem Częstochowa.
W 40. minucie Raków prowadził w Kołobrzegu już 3:0 i gdy gospodarze ustawiali piłkę na środku boiska mało kto z nich wierzył, że jeszcze uda się coś zmienić. Ale jeszcze przed przerwą Kotwica zdobyła dwie bramki, więc w przerwie każdy z piłkarzy mobilizował się wzajemnie, by jeszcze powalczyć.

Zaraz po wznowieniu gry kołobrzeżanie zaatakowali i już w 53. minucie mieli remis. Tak się z niego cieszyli, że przysnęli przy stałym fragmencie gry rywali i Raków znów prowadził.

Kotwica szukała 4. bramki, ale już nie była tak skuteczna, a i goście nie popełniali błędów w defensywie. Czym bliżej końca tym gospodarze mocniej się odkrywali i w końcówce zła interwencja Wojciecha Małeckiego zakończyła się ustaleniem wyniku meczu.

Kotwica Kołobrzeg - Raków Częstochowa 3:5 (2:3)

Bramki. Kotwica: Berg dwie (41. i 52.), Szutenberg (43.). Raków: Warchoł (5.), Kamiński (34.), Okińczyc (40. - karny), Klepczyński (58.), Małecki (86. - samobójcza).

Kotwica: Małecki - Cichy, Witt, Szutenberg, Rydzak, Berg, Sochań, Żołądź, Bejuk (67. Świechowski), Kacprzycki (75. Wrzesień), Szubert (57. Nowak).

Ekstraklasa piłkarska pań

Olimpia Szczecin pojechała do Łęcznej i mogła drżeć przed kolejnym pogromem. Z Górnikiem przegrała u siebie 0:9, a już po 10 minutach rewanżu rywalki prowadziły 2:0. Do przerwy było już 4:0, ale po zmianie stron - gospodarze oszczędzali siły, a i obrona Olimpii zagrała spokojniej. Skończyło się na kolejnej porażce, kolejnej wysokiej, ale nie pogromie.

Górnik Łęczna - Olimpia Szczecin 5:0 (4:0)

Bramki: Kamczyk (7.), Hmirowa dwie (10. i 23.), Guściora (37.), Zawistowska (69.).

Olimpia: Watychowicz - Preś, Semczyszyn, Szwed, Lachman (60. Wach), Ratajczyk (80. Pędzik), Janik (46. Michalska), Tarnowska (46. Falborska), Trzcińska, Szymaszek (80. Kurlapska), Niewolna.