Zachwyty nad Bartoszem Kapustką. "Na Stadionie Narodowym czuje się jak w domu"

W meczu reprezentacji Polski z Islandią Bartosz Kapustka po raz kolejny strzelił gola dla biało-czerwonych. Pomocnika Cracovii chwalą polskie media.
Facebook? » | A może Twitter? »


Dla Kapustki był to dopiero drugi występ w dorosłej reprezentacji. Po raz drugi wszedł z ławki rezerwowych i - podobnie jak za pierwszym razem w meczu z Gibraltarem - wpisał się na listę strzelców. Dobra postawa pomocnika Cracovii znalazła odzwierciedlenie w pomeczowych notach, jakie otrzymał od polskich mediów.

Sport.pl ocenił Kapustkę na piątkę w szkolnej skali ocen. "Co za wejście! Chociaż Kapustka na boisku pojawił się w 64. min., to mocno zapracował na bardzo dobrą ocenę. Dwie minuty po wejściu na murawę zawodnik Cracovii dał Polakom prowadzenie 2:1. Mało? W 75. min. Kapustka był najprzytomniejszy w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, uderzył na bramkę Islandczyków, a tam na dobitkę czekał już Lewandowski. Brawo!" - napisano w uzasadnieniu.

Podobną ocenę - 4,5 - wystawił Kapustce serwis sport.tvp.pl. "Drugi mecz w kadrze i drugie wejście smoka. Na boisku pojawił się w 65. minucie i już po 92 sekundach cieszył się z gola. Bramka sprawiła, że w kolejnych fragmentach spotkania zagrał na luzie. Efekt? W 75. minucie to jego strzał dobił Lewandowski i zrobiło się 3:2. Selekcjoner z pewnością zapisze po stronie plusów występ Kapustki".

"Przegląd Sportowy" użył skali 1-10, w której Kapustka zasłużył na 7. "Na Stadionie Narodowym czuje się jak w domu, znów strzelił na nim gola. Młody pomocnik Cracovii coraz pewniej czuje się w reprezentacji i wysyła coraz wyraźniejsze sygnały Nawałce, że może zaczynać mecze od początku".

"Przegląd" jako jedyny ocenił też występ Krzysztofa Mączyńskiego z Wisły, który otrzymał notę 6. "Zaczął na ławce, a po wejściu nie był tak widoczny jak inny rezerwowy Rybus. Przy swoich warunkach fizycznych nie było mu się łatwo odnaleźć przy wysokich rywalach z Islandii".