Pogoń przegrywa sparing z RB Lipsk. To dobry prognostyk

Przed rozpoczęciem sezonu 2015/16 Pogoń Szczecin poległa w towarzyskim spotkaniu z 1.FC Kaiserslautern, a po tygodniu potrafiła pokonać mistrza Polski Lecha w Poznaniu. Czy powtórka jest możliwa?
Można w to wierzyć, bo historie lubią się powtarzać. RB - podobnie jak Kaiserslautern - występuje w 2. Bundeslidze i chce wywalczyć w obecnych rozgrywkach awans do elity. Jest na dobrej drodze, bo zajmuje miejsce w czołówce. Ten zespół nie chce popełnić błędu i przerwę w rozgrywkach ligowych (w Polsce i Niemczech to weekend dla reprezentacji) wykorzystał na sparing. Zaproszona została Pogoń Szczecin, a więc klub, który sprzedał do Lipska młodego Kamila Wojtkowskiego. Utalentowany nastolatek na razie gra w drużynie młodzieżowej.

Dla obu zespołów był to pożyteczny test. W Pogoni są problemy z kontuzjami, więc trener Czesław Michniewicz miał okazję sprawdzić paru młodych zawodników (Jakub Piotrowski, Michał Walski, Błażej Chouwer) pod kątem ich ewentualnych występów w ekstraklasie. W najbliższych dniach przekonamy się, czy któryś z nich faktycznie postawił krok w kierunku grania.

Pewnym zaskoczeniem był występ Walskiego od początku spotkania, za to z ławki weszli na boisko Takuya Murayama czy Miłosz Przybecki.

Przybecki dał zresztą dobrą zmianę w Lipsku. Dobrą, ale trochę pechową, bo w 88. minucie meczu znalazł się z sytuacji sam na sam, ale trafił tylko w słupek. Pogoń mogła wtedy doprowadzić do remisu 1:1.

Portowcy gola stracili w 54. minucie. Stoper RB najlepiej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu wolnego. Słowik musiał wyciągnąć piłkę z siatki, ale w pozostałych okazjach rywali spisywał się bardzo dobrze. Gospodarze już do przerwy mogli strzelić trzy bramki, ale brakowało im wykończenia. Pogoń odpowiadała sporadycznie, jakby chciała przede wszystkim przećwiczyć destrukcję.

Gol z 55. minuty Marvina Commpera pobudził Portowców do żwawszych ataków. Zaraz po straconym golu na boisku zameldowali się Przybecki i Murayama, a akcje Pogoni były coraz groźniejsze. Sam Przybecki co dziesięć minut uczestniczył w dobrej akcji - szybkością urywał się obrońcom, ale nie potrafił celnie strzelić. Pogoń cisnęła do końca, ale nie zdołała wyrównać. RB kontrowało rzadziej, a raz Mateusz Lewandowski, innym razem Jakub Czerwiński wybijali piłki sprzed linii bramkowej.

Pogoń przegrała, a piłkarze dostaną teraz wolny weekend na regenerację sił. Od poniedziałku rozpoczną się przygotowania do meczu z Lechem Poznań. Szczecińscy kibice nie tylko na powtórkę z lata muszą liczyć, ale jeszcze powinni ściskać kciuki za to, by do zdrowia szybko wrócił Łukasz Zwoliński. Najlepszy napastnik i bramkarz Dawid Kudła z powodu kontuzje nie pojechali do Lipska.

W sparingu nie zagrał też Marcin Listkowski, którzy bierze udział w turnieju eliminacyjnym do ME 18-latków. W meczach z Bułgarią i Cyprem skrzydłowy Pogoni pojawiała się w drugich połowach.