Lublin żegna Ligę Mistrzów. MKS Selgros gra z potęgą

Piłkarki ręczne MKS Selgros zagrają w piątek ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzyń w hali Globus. Lublinianki grają tylko o honor, bo nie mają już szans na awans do kolejnego etapu rozgrywek.
MKS Selgros swojej tegorocznej przygody w Lidze Mistrzyń nie będzie wspominał miło. W fazie grupowej lublinianki przegrały do tej pory wszystkie cztery spotkania. Porażki z naszpikowanymi gwiazdami ekipami z Bukaresztu i Podgoricy nikogo nie dziwiły, a co więcej zespół lubelski był chwalony za ambitną postawę. Jednak mecze z IK Savenhof sprawiły duży zawód kibicom. Podopieczne trener Sabiny Włodek ze Szwedkami rywalizowały o trzecie miejsce w grupie, które daje awans do kolejnej fazy grupowej, ale młoda ekipa ze Skandynawii nie pozostawiła złudzeń, kto bardziej na to zasługuje i wygrała oba spotkania. Szczególnie bolała klęska na własnym parkiecie, bo 13-bramkowa porażka nie przystoi 18-krotnym mistrzyniom Polski.

Przyjadą wielkie gwiazdy

Ostatni mecz w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzyń w hali Globus lublinianki zagrają z CSM Bukareszt. Zdecydowanym faworytem spotkania będą Rumunki. O sile ekipy z Bukaresztu stanowią wielkie gwiazdy żeńskiej piłki ręcznej, m.in. Isabelle Gullden, Linnea Torstenson, Maria Fisker, Line Anna Ryborg Jorgensen, Mayssa Pessoa, Ana-Paula Rodrigues, Fernanda-Franca da Silva.

Od tego sezonu trenerem klubu z Rumuni jest Kim Rasmussen, który nie tylko będzie dyrygował swoim zespołem, ale równie bacznie będzie obserwował zawodniczki MKS Selgros. Duńczyk jest selekcjonerem reprezentacji Polski i przed kilkoma dniami powołał szeroką kadrę na grudniowe mistrzostwa świata, które zostaną rozegrane w jego ojczyźnie. W składzie są cztery lublinianki. Rozgrywająca Iwona Niedźwiedź i bramkarka Weronika Gawlik to już etatowe reprezentantki. do reprezentacji wraca też przez długi czas kontuzjowana Agnieszka Kocela. Zaskoczeniem jest powołanie dla Kristiny Repelewskiej, która ostatnio była pomijana przez selekcjonera. Białorusinka polski paszport otrzymała w 2010 roku i po dwuletniej karencji mogła zadebiutować w biało-czerwonych barwach. Teraz znalazła się na liście rezerwowych. - Trudno to opisać w kilku słowach. Jestem bardzo zaskoczona decyzją Kima Rasmussena, bo już dawno mnie w kadrze nie było. To motywacja do dalszej pracy - skomentowała na oficjalnej stronie klubu.

Z pucharami się nie żegnają

W rozgrywanym w połowie października spotkaniu w Bukareszcie lublinianki dzielnie walczyły tylko przez pierwszą połowę. Mistrzynie Polski przegrywały zaledwie jedną bramką. Jednak po przerwie zawodniczki Włodek opadły z sił, bo dysponowały wtedy liczącą zaledwie 11 zawodniczek kadrą i ostatecznie przegrały 21:33.

Brak awansu do kolejnej fazy grupowej nie oznacza jednak, że lublinianki kończą przygodę w europejskich pucharach. W nowym roku zagrają w Pucharze Zdobywczyń Pucharów.

Początek piątkowego spotkania o godzinie 19.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU