Kadrowicze wracają do klubów. W Azotach było ich dziewięciu

Reprezentacja polskich piłkarzy ręcznych wkracza w ostatni etap przygotowań przed mistrzostwami Europy, które odbędą się na początku przyszłego roki w naszym kraju. Poważnym sprawdzianem dla biało-czerwonych był występ w międzynarodowym turnieju rozegranym w Gdańsku. Polacy - z graczami Azotów Puławy w składzie - zajęli w nim drugie miejsce, wygrała Hiszpania.
Zespół trenera Michaela Bieglera pokonał Rosję (27:21) i uległ Hiszpanii (20:23). Tym samym drużyna z Półwyspu Iberyjskiego zrewanżowała się za porażkę w ostatnich mistrzostwach świata, kiedy to w meczu o brąz górą byli biało-czerwoni.

W barwach reprezentacji Polski wystąpiło czterech zawodników Azotów Puławy. Trzech było już powołanych wcześniej - Przemysław Krajewski, Piotr Masłowski i Robert Orzechowski, a w ostatniej chwili dołączył do nich Rafał Przybylski. Ten ostatni miał zagrać w kadrze B, ale z powodu kontuzji graczy leworęcznych - m.in. byłego zawodnika puławskiego klubu Michała Szyby - został ściągnięty do Gdańska. Niestety dla niego też turniej zakończył się pechowo, bo wprawdzie z Rosją zagrał dobrze, podobnie zresztą jak jego klubowi koledzy, ale doznał urazu i w finale już nie wystąpił. Można powiedzieć, że w spotkaniu z Rosjanami zagrało pięciu graczy Azotów, bo bramki rywali strzegł Vadim Bogdanov. W tym spotkaniu Krajewski rzucił cztery gole, a Masłowski i Przybylski po trzy. Orzechowski grał krótko i nie wpisał się na listę strzelców.

Natomiast w meczu przeciwko Hiszpanom zawodnicy z Puław już tak dobrze nie zagrali. Orzechowski zdobył dwie bramki, a Masłowski i Przybylski po jednej. Trzeba jednak powiedzieć, że w finałowej potyczce słabiej wypadła cała kadra.

Z kolei Bogdanov w drugim swoim meczu - przeciwko Szwecji przegranym 28:32 zagrał wyśmienicie i został wybrany MVP swojej drużyny.

W barwach narodowych występowali też inni zawodnicy zespołu trenera Ryszarda Skutnika. W eliminacjach do mistrzostw świata w 2017 roku w reprezentacji Bośni i Hercegowiny zagrał Nikola Prce. Jego zespół pokonał Słowację 29:25 i zremisował w Litwą 27:27, a rozgrywający Azotów rzucił odpowiednio dziewięć i sześć bramek. W tych samych eliminacjach dwóch graczy Azotów zagrało w kadrze Czech. Nasi południowi sąsiedzi dwukrotnie pokonali Belgów - 34:32 u siebie i 36:32 na wyjeździe. Leos Petrovsky rzucił rywalom trzy i cztery gole, a Jan Sobol jednego - w pierwszym spotkaniu.

Z kolei w reprezentacji Polski B zagrał bramkarz Sebastian Zapora. Wystąpił on w jednym meczu - przeciwko Danii, który zakończył się zwycięstwem Skandynawów 29:20.

Teraz kadrowicze wracają do treningów w klubie, a następny mecz ligowy Azoty rozegrają 13 listopada, kiedy to w zmierzą się na wyjeździe z KPR Legionowo.



DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU