Damian Łanucha, pomocnik Stali Stalowa Wola: Zwycięstwo z Kotwicą jak najbardziej zasłużone

W meczu 16. kolejki Stal Stalowa Wola pokonała na własnym boisku Kotwicę Kołobrzeg 3:0. To dziewiąte z rzędu spotkanie, w którym hutnicy nie dali się pokonać przed własną publicznością.

Chcesz wiedzieć wszystko o piłce nożnej na Podkarpaciu? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Zespół Stali Stalowa Wola wypunktował Kotwicę Kołobrzeg. To goście częściej utrzymywali się przy piłce, próbowali krótkimi podaniami przedostać się pod bramkę gospodarzy. Ci jednak dobrze się broni i z chirurgiczną precyzją wykorzystali błędy rywali. Dwie bramki zdobył Tomasz Płonka. Jedno trafienie dołożył z rzutu karnego Damian Łanucha. - Nie zgodziłbym się z tym, że Kotwica grała, a my strzelaliśmy bramki. Na swojej połowie utrzymywali się przy piłce, ale lepszym piłkarsko zespołem nie byli. Trzeba przyznać, że pierwszą i trzecią bramkę nam podarowali, ale potem kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Stworzyli sobie tylko jedną okazję przy 2:0 dla nas, a po czerwonej kartce już dominowaliśmy. Także zwycięstwo jak najbardziej zasłużone - przyznał autor drugiego gola dla Stalówki.

Po zwycięstwie z Kotwicą Stal pozostaje niepokonana na własnym boisku w tym sezonie od dziewięciu spotkań. Wygraną hutnicy zrehabilitowali się też za ostatnią porażkę w Legionowie z Legionovią 0:2. - Mieliśmy dziesięć spotkań bez porażki i na Legionovii, grając jednego więcej seria została przerwana. Będziemy robić wszystko, aby na własnym stadionie seria trwała dalej. Dużo osób przed sezonem mówiło, że będziemy pierwszym zespołem do spadku, a tutaj tych punktów trochę już mamy. Po rundzie jesiennej dopiero będziemy wiedzieć, o co będziemy grać na wiosnę - dodał pomocnik Stali, która po 16. kolejkach z 27. punktami na koncie zajmuje czwarte miejsce w tabeli II ligi. Do prowadzącej Stali Mielec zespół trenera Jaromira Wieprzęcia traci siedem oczek.