Huśtawka nastrojów w Rzeszowie. Mecz na szczycie na remis

Resovia w spotkaniu z Motorem Lublin była zespołem zdecydowanie lepszym. Gospodarze mieli mnóstwo sytuacji do zdobycia gola, ale przez długi czas bramka Krzysztofa Żukowskiego była jak zaczarowana. Tuż przed końcem meczu to jednak Motor objął prowadzenie. Podopieczni Dominika Nowaka nie dowieźli prowadzenia do ostatniego gwizdka.
W starciu lidera (Motor) i wicelidera (Resovia) III ligowej tabeli od początku przeważali rzeszowianie. Gospodarzom tylko zwycięstwo dawało możliwość przeskoczenia podopiecznych Dominka Nowaka. Pierwszy celny strzał oddał w 10. minucie Damian Rusiecki, który mocnym uderzeniem z prawej strony pola karnego sprawdził Krzysztofa Żukowskiego. Napór Resovii trwał, ale żółto-biało-niebiescy dobrze się bronili. Jednak w ostatnich dziesięciu minutach pierwszej połowy gospodarze mieli trzy dogodne sytuacje do zdobycia gola. Najpierw w ogromnym zamieszaniu w polu karnym górą był Żukowski. Później Przemysław Pyrdek w polu karnym minął dwóch obrońców Motoru, ale gdy był już sam na sam z bramkarzem w ostatniej chwili został zablokowany, a gracze Resovii domagali się rzutu karnego. Tuż przed zejściem do szatni Szymon Kaliniec uderzył z woleja tuż nad poprzeczką.

Zaraz po przerwie Resovia miała kolejną sytuację. Tomasz Ciećko strzelił minimalnie obok słupka. Lublinianie przebudzili się po kwadransie. W roli głównej był Kamil Stachyra najpierw po jego strzale głową piłka trafiła w rękę obrońcy Resovii, ale gwizdek sędziego milczał. Dwie minuty później skrzydłowy Motoru dośrodkował wprost na głowę nie pilnowanego w polu karnym Filipa Drozda, ale ten strzelił prosto w środek bramki.

Jednak rzeszowianie nie zamierzali oddawać pola. Najpierw błąd popełnił Żukowski, którego uratowali w ostatniej chwili obrońcy, a później lublinianie mieli wiele szczęścia, bo kolejnych szans nie wykorzystali Pyrdek i Sebastian Fedan. Najbliżej zdobycia gola był w 77. minucie Kaliniec, który z 11 metrów huknął nad poprzeczką.

Wyświechtany slogan o niewykorzystanych sytuacjach sprawdził się w Rzeszowie po raz kolejny. Na trzy minuty przed końcem piłkę w polu karnym dostał Drozd. Napastnik Motoru nie zdołał oddać strzału, bo Fedan wybił futbolówkę tak nieudolnie, że zatrzepotała w siatce.

Resovia nie odpuszczała. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Pyrdek zdecydował się na strzał z 25 metrów. Piłka wpadła w lewy róg bramki Żukowskiego i zaraz potem sędzia zakończył mecz.

Remis pozwolił zachować Motorowi pozycję lidera. Jednak wyprzedza w tabeli Stal Rzeszów tylko lepszą różnicą bramek. Nad Resovią udało się zachować przewagę dwóch oczek.





Resovia1(0)
Motor1(0)
Bramki: Pyrdek (94.) - Drozd (87.)

Resovia: Pietryka- Fedan, Domoń, Żmuda, Ciećko (62. Adamski), Szkolnik, Kaliniec, Słoma (55. Palas-Rydzik Ż), Pyrdek, Rusiecki (76. Jurczak), Baran.

Motor Lublin: Żukowski- Falisiewicz, Komor, Gieraga, Szywacz, Stachyra (82. Myśliwiecki), Tymosiak, Piekarski (82. Dykij), Michota, Król, Drozd (90. Mroczek).