Wyjazdowy serial Cerradu Czarnych. Bydgoszcz na początek

W meczu 2. kolejki PlusLigi siatkarze Cerradu Czarnych Radom zmierzą się z Łuczniczką w Bydgoszczy. Spotkanie odbędzie się w sobotę 7 listopada.
Po porażce na inaugurację (2:3 z Zaksą Kędzierzyn-Koźle) trzy kolejne mecze o punkty gracze Cerradu Czarnych rozegrają w halach przeciwników. Już w najbliższą sobotę ich rywalem będzie bydgoska Łuczniczka. Potem ekipa trenera Raula Lozano pojedzie do Warszawy na derby Mazowsza (10.11). Konfrontacje w Bydgoszczy i Warszawie będą tzw. telewizyjnymi, bo bezpośrednie relacje z tych meczów na swojej antenie zarezerwowała stacja Polsat Sport. Tymczasem na koniec wyjazdowej serii Czarni powalczą z AZS-em w Częstochowie (14.11).

W meczu otwarcia sezonu najbliższy rywal radomian także musiał przełknąć gorycz porażki. Podopieczni Piotra Makowskiego ulegli w stolicy Warmii i Mazur akademikom z Olsztyna 1:3. Zatem różnica pomiędzy zespołami z Radomia i Bydgoszczy po 1. kolejce jest taka, że Czarni mają na koncie punkt przysługujący za przegraną w pięciu setach, zaś drużyna z miast nad Brdą po stronie zdobyczy nie ma na razie ani jednego oczka.

Już wiadomo, że gospodarze nie zagrają z Cerrad Czarnymi w optymalnym składzie. Podczas pierwszego starcia zabrakło podstawowego atakującego Jakuba Jarosza, który zalicza przymusową przerwę z powodu problemów z przepukliną. Z kolei w trakcie gry w Olsztynie koszmarnej kontuzji kolana nabawił się kolejny kluczowy gracz Łuczniczki. Mowa o wychowanku Czarnych, a obecnie zawodniku bydgoskiego klubu Wojciechu Ferensie. Wstępna diagnoza nie jest optymistyczna dla siatkarza, bo niewykluczona jest operacja, a po niej kilkumiesięczny rozbrat ze sportem. A przypomnijmy, że w Bydgoszczy nie ukrywali przed sezonem, że obaj wymienieni siatkarze mieli stanowić główną siłę ofensywną.

- Musimy szybko rozwiązać swoje problemy. Straciliśmy dwóch ludzi, którzy mieli dla nas zdobywać punkty. Na tę chwilę nie ma ich w naszej drużynie i musimy razem z prezesem klubu podjąć w tej sprawie jakieś decyzje - komentował po spotkaniu z AZS-em Olsztyn trener Makowski.

Trudno powiedzieć, czy szkoleniowiec miał na myśli skorzystanie z tzw. jokera medycznego, który w przypadku całosezonowego urazu gracza daje możliwość zatrudnienia następnego siatkarza poza okienkiem transferowym. Tak czy siak, nawet jeśliby się tak stało, to do meczu z Czarnymi czasu na sfinalizowanie umowy z nowym graczem nie wystarczy...

To są problemy, i to poważne, rywala Czarnych, ale po prawdzie trudno oczekiwać, że radomianie tylko na tej podstawie będą faworytami konfrontacji. Nie ma co się oglądać na przeciwnika. Ekipa z Radomia powinna - i zapewne tak się stanie - skupić się na swojej grze. Poprawa niuansów, które przesądziły o przegranej z Zaksą, jest konieczna. To głównie gra w obronie oraz minimalizacja błędów w odbiorze zagrywki przeciwnika.

- Po meczu z Zaksą dokonaliśmy analizy naszej gry. Trener Lozano chwalił te elementy, które wychodziły nam bardzo dobrze, ale i wytknął błędy. Osobiście czuję niedosyt i chyba każdy z nas ma takie odczucie. Byliśmy blisko trzech punktów, a musieliśmy zadowolić się jednym. Do meczu w Bydgoszczy będziemy przygotowywać się normalnym cyklem. W tym sezonie nie ma czasu na rozdrapywanie ran. Trzeba się zabrać do pracy i myśleć o kolejnym spotkaniu. Liczymy na zwycięstwo. Inaczej nie byłoby po co wychodzić na boisko. Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego to w Bydgoszczy będziemy mieli do dyspozycji wszystkich zawodników - powiedział Robert Prygiel, asystent trenera Lozano.

Mecz Łuczniczka Bydgoszcz - Cerrad Czarni Radom odbędzie się w sobotę 7 listopada. Początek o godz. 14.45.

W innych meczach 2. kolejki: Cuprum Lubin - AZS Częstochowa, ZAKSA Kędzierzyn - Koźle - AZS Politechnika Warszawska, Jastrzębski Węgiel - Indykpol AZS Olsztyn, PGE Skra Bełchatów - MKS Będzin, Effector Kielce - Lotos Trefl Gdańsk, Asseco Resovia Rzeszów - BBTS Bielsko - Biała.