Chemik Police będzie bronił fotela lidera w Dąbrowie Górniczej

Przed rokiem Chemik kroczył w lidze od zwycięstwa do zwycięstwa, ale zaliczył wpadkę w Dąbrowie. Czy powtórka jest możliwa?
Na świeżym wspomnieniu można zbudować przedmeczowe napięcie, zainteresować tym spotkaniem większą rzeszę kibiców i czekać na niespodziankę. Ale w polickim klubie już do tego przywykli. Chemik w tym sezonie sprawdzał się z wicemistrzem Polski Atomem Sopot i pokonał go dwukrotnie, tracąc tylko jednego seta. Za to w ostatnią sobotę policzanki rozbiły najgroźniejszego (tak się wydaje obecnie) pretendenta - Impel Wrocław. Też do zera. Czy więc słabsza ekipa Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza może sprawić niespodziankę (sensacja to byłoby za duże słowo na tym etapie rozgrywek i w tej parze)?

- Przeciwnik jest bardzo groźny, wymagający, a my dobrze pamiętamy porażkę tu z poprzedniego sezonu. Bardzo solidnie się przygotowujemy do środowego spotkania - mówi Jakub Głuszak, drugi trener Chemika. - Nastawieni będziemy bardzo bojowo, oczekując trudnego meczu.

Kurtuazja?

- Nie. Według nas, to silniejszy zespół niż rok temu. Mają kilka nowych, ciekawych i bardzo dobrych siatkarek. Teraz słabsza forma jednej zawodniczki nie musi niekorzystnie wpłynąć na zespół, bo druga ją godnie zastąpi - przestrzega asystent Giuseppe Cuccariniego.

Mało kto jednak wierzy w niespodziankę. Policki zespół jest tak mocny, że jak dwa-trzy ogniwa zagrają słabiej, to Cuccarini ma mocne zmienniczki. Póki co żaden krajowy przeciwnik nie zmusił naszego zespołu do gry na 100 procent możliwości. Policzanki pokazują świetną grę fragmentami, a do zwycięstw wystarcza im gra na 70 proc. Dodajmy, że notowania MKS stoją obecnie wysoko, bo ten zespół nie grał jeszcze z najsilniejszymi zespołami z ekstraklasy. Gdy Chemik tłamsił Impel, to dąbrowianki pokonały drużynę z Rzeszowa.

Nadzieją przeciwniczek może być napięty terminarz rozgrywek. Chemik łączy występy krajowe z uczestnictwem w Lidze Mistrzyń. W ciągu 15 dni rozegrał 6 spotkań. Ale...

- Zmęczenia nie ma - zaznacza Jakub Głuszak. - Na bieżąco monitorujemy zdrowie zawodniczek, cały czas konsultujemy się z trenerem przygotowania fizycznego i fizjoterapeutami. Żadna z dziewczyn nie zasygnalizowała, że jest podmęczona.

Co to oznacza? Pewnie to, że Cuccarini pośle dziś na parkiet swój najsilniejszy skład. A o żadnym zmęczeniu podróżą na południe Polski nie może być mowy, bo Chemik we wtorek poleciał do Katowic, a po południu już był zameldowany na miejscu.

Środowe spotkanie rozpocznie się o godz. 18.