Lech Poznań zainteresowany bułgarskim obrońcą z Lewskiego Sofia. Do Polski może trafić najwcześniej zimą

Bułgarskie media informują, że jeden z polskich klubów złożył ofertę Lewskiemu Sofia za Mikiego Oraczewa. Wiele wskazuje na to, że chodzi o Lecha Poznań, który szuka lewego obrońcy, a 19-letni Bułgar spełnia ten wymóg. Do transferu może dojść najwcześniej w styczniu.
Lewa obrona to jedna z niewielu pozycji, na których Lech Poznań ma tylko jednego nominalnego zawodnika. Barry Douglas, pewniak do gry na boku defensywy, nie ma w klubie zastępcy. Na jego pozycji grywa Tamas Kadar, ale sam Węgier przyznaje, że nie lubi tam występować.

Nic dziwnego, ze "Kolejorz" rozgląda się za lewym obrońcą na rynku transferowym. Bułgarskie media donoszą, że jeden z kluczowych polskich klubów złożył ofertę Lewskiemu Sofia za Mikiego Oraczewa. Według dziennikarzy chodzi właśnie o Lecha Poznań lub Legię Warszawa. Oraczew to 19-letni lewy defensor, który w tym sezonie wystąpił w dziesięciu meczach ligi bułgarskiej. Bułgar może też występować na skrzydle. Jest reprezentantem kadr młodzieżowych swojego kraju. Wśród jego atutów wymienia się odbiór piłki, drybling i grę w pressingu.

Agentem Mikiego Oraczewa jest Mathijjs Lambregts. Holender reprezentuje też interesy Aleksandara Tonewa, który cztery lata temu trafił do Lecha z CSKA Sofia. Wśród zawodników Lambgretsa jest też Georgi Kostadinow, o którym latem mówiło się, ze może zostać sprawdzony przez "Kolejorza".

Do ewentualnego transferu Oraczewa mogłoby dojść najwcześniej zimą. Trener Jan Urban mówił niedawno, że spodziewa się transferów do klubu w zimowym okienku transferowym. Władze Lecha mają też na uwadze, że latem wygasa umowa z klubem wspomnianego już Barry'ego Douglasa.