W Polkowicach mecz pod pełną kontrolą gospodyń [ZDJĘCIA]

Zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów przegrywają piąty mecz ligowy w tym sezonie. W polkowickiej hali akademiczki robiły co mogły, ale od MKS są na dziś dużo słabsze, szczególnie w strefie podkoszowej. Amerykanki Nikki Greene i Nicole Michael załatwiły sprawę. Gospodynie wygrywają 75:56.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Pogłoski o rozpadzie polkowickiej koszykówki po odejściu głównego sponsora, które przez kilka miesięcy wmawiano nam w Gorzowie, są zdecydowanie przesadzone. - Jest oszczędniej, oglądamy każdą złotówkę - usłyszeliśmy przed dzisiejszym meczem. Nie ma CCC i pomarańczowych kolorów, są nowe barwy, a i drużyna w MKS bardzo ciekawa. Młode, utalentowane Polki, trafne posiłki zagraniczne, a także odważne, dobre wybory już w trakcie sezonu, gdy do przegrywającej drużyny doszedł trener Wadim Czeczuro. Odmieniona przez niego ekipa zdążyła rozprawić się z Artego Bydgoszcz i Wisłą Kraków, właśnie wygrała czwarty raz z rzędu, a łatwy sukces nad KSSSE AZS PWSZ świętowała też nowa maskotka klubowa - Wiktor. Nasza gorzowska Osa przy słabszych wynikach odfrunęła do jakiegoś ula, bo nie widać jej w hali PWSZ.

Mamy jeszcze świeżo w pamięci niesamowity mecz walki akademiczek z Sosnowcem. Tam w punktach po stratach wygraliśmy 24:10. Tym razem to Polkowice były lepsze 21:7. Tak samo w punktach drugiej szansy - 19:5. Koszykarki MKS zebrały aż 17 piłek w ataku, pod koszami bardzo brakowało fizyczności kontuzjowanej Kelley Cain, bez której musimy sobie radzić jeszcze przez parę tygodni. Wróciła też nękana problemami zdrowotnymi Angel Goodrich. Wchodząc z ławki zdobyła 11 pkt, jej asysta do Beaty Jaworskiej była prosto z WNBA, ale nie mamy przekonania, że Amerykance w pełni ufa nasz sztab trenerski. Tu nie widać chemii. Zawodniczka ściągnięta na rozegranie z najlepszej koszykarskiej ligi świata powinna pokazywać, że ma ochotę, możliwości i zielone światło, aby liderować naszej młodej drużynie. Na boisku wygląda jednak cały czas na jedną z wielu, na ogniwo bez większego znaczenia.

Wygrana MKS ani przez chwilę nie była zagrożona. Gdy w trzeciej kwarcie, stosując kolejny wariant obrony strefowej, przez kilka minut nie pozwoliliśmy polkowiczankom zdobyć punktów, sami też jeszcze raz udowadnialiśmy, że atak pozycyjny to dziś dla nas spory problem. Piłki fruwały po autach, trafiały w ręce rywalek, nawet nie oddawaliśmy rzutów.

Z zaledwie jednym punktem na koncie zakończyła ten mecz Magda Szajtauer, powołana do kadry seniorek na eliminacyjny pojedynek do Eurobasketu 2017. Ta dziewczyna bardzo się stara, faktycznie wyróżnia się w obronie, ale nie ma żadnej magicznej różdżki, która wyleczy ją z problemów ofensywnych, a w baskecie nie wystarczy być groźnym tylko pod jednym koszem, tu nie ma lotnych zmian. Każdy niecelny rzut z dogodnej pozycji ewidentnie ją dołuje, odbiera pewność siebie, której 20-latka i tak nie ma zbyt wiele. Tu nie ma innego lekarstwa jak żmudna, indywidualna praca nad wyeliminowaniem braków technicznych, wzmocnieniem mentalnym. Inaczej koszykówka ciągle tej przesympatycznej zawodniczce będzie dawała więcej złości niż radości, a 10 pkt na koncie będzie jedynie świętem, a nie regułą na miarę potencjału.

- My cały czas się uczymy i dziś odebrałyśmy kolejną lekcję - powiedziała Kanadyjka Cassandra Brown, MKS rzuciła 21 pkt. W kolejne dwa weekendy KSSSE AZS PWSZ ma już jednak nie chodzić do szkoły, bo zagra arcyważne mecze, których wyniki pociągną nas w górę, albo w dół tabeli TBLK. W sobotę 7 listopada podejmiemy ostatnią w tabeli ekipę MKK Siedlce, a tydzień później jedziemy do przedostatniego Widzewa Łódź. Tam alibi o małych pieniądzach, przez które nie mamy lepszych graczy i wyższego miejsca w tabeli, nie zadziała. W Polkowicach powalczyliśmy na tyle, na ile umieliśmy i trudno mieć o tę porażkę jakiekolwiek pretensje. Gdzie się tylko da szukajmy jednak entuzjazmu i sportowych wyżyn.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



MKS POLKOWICE - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 75:56

KWARTY: 23:13, 20:15, 16:14, 16:14.

MKS: Greene 22, Michael 17 (1x3), Schmidt 12 (2), Stankiewicz 9 (3), Bojović 4 oraz Gala 6, McKenith 2, Bucyk 2, Kaczmarska 1, Nowacka, Żukowska.

KSSSE AZS PWSZ: Brown 21 (2x3), Naczk 9, Dźwigalska 4, K. Jaworska 2, Szajtauer 1 oraz Goodrich 11 (1), B. Jaworska 8, Sobek, Czarnodolska, Witkowska.

WYNIKI Z 7. KOLEJKI:

MKS Polkowice - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 75:56, JAS FBG Zagłębie Sosnowiec - Basket Gdynia 60:66, MKK Siedlce - MUKS Poznań 64:70, Widzew Łódź - Wisła Can Pack Kraków 68:69, Ślęza Wrocław - Artego Bydgoszcz 89:67, Energa Toruń - Pszczółka AZS UMCS Lublin 49:58.

1. Wisła Can Pack Kraków713514:394
2. Pszczółka AZS UMCS Lublin713511:412
3. Artego Bydgoszcz712570:427
4. Ślęza Wrocław712537:466
5. MKS Polkowice712459:439
6. Basket Gdynia712485:507
7. Energa Toruń79464:478
8. JAS FBG Zagłębie Sosnowiec79399:457
9. KSSSE AZS PWSZ Gorzów79410:470
10. MUKS Poznań79457:523
11. Widzew Łódź78455:540
12. MKK Siedlce78423:571
Osiem czołowych drużyn po fazie zasadniczej zagra w play-off o mistrzostwo Polski. Pozostałe zespoły będą walczyć o utrzymanie.