W cieniu dużej Pogoni: futsalowa Pogoń na wysokiej fali, remis Kotwicy, porażka Olimpii

Pogoń 04 Szczecin po raz drugi w tym sezonie zagrała przed swoją publicznością i tym razem pokazała wiele ze swoich atutów, pewnie pokonując Red Dragons Pniewy 4:1.
Obie ekipy przystępowały do pojedynku w Azoty Arenie w dobrych nastrojach. Red Dragons w minionej kolejce pokonali Clearex Chorzów 5:3, natomiast do Szczecina dotarły dwa faksy z powołaniami do reprezentacji Polski. Michał Kubik i Mateusz Gepert znaleźli się w kadrze narodowej na dwumecz z Anglią, który odbędzie się w weekend 14-15 listopada.

Spotkanie już na początku nabrało rumieńców i mogło się podobać. Dobre tempo bardzo szybko zostało ukoronowane golem dla Pogoni 04 (trafił Mateusz Jakubik). Gol wprowadził w szeregi drużyny Łukasza Żebrowskiego sporo spokoju i pozwolił na narzucenie swoich warunków gry. Dzięki temu w 11. minucie było już 2:0 dla gospodarzy. Adam Jonczyk inteligentnie sfinalizował ładną akcję Pogoni i szczecinianie mogli już myśleć nad tym, jak nie powtórzyć błędu z Chojnic i nie zaprzepaścić solidnej zaliczki.

Chwilę później trybuny znowu się ożywiły, ale tym razem za sprawą nie gola, lecz informacji spikera, który zdradził, że dwa najbliższe domowe spotkania Pogoni nie będą biletowane i będzie je można tym samym obejrzeć za darmo. Futsaliści Pogoni starali się zrobić wszystko, aby zachęcić kibiców do kolejnych wizyt na ich meczach, i tuż przed końcem pierwszej połowy zadali trzeci cios. Mateusz Jakubiak przytomnie zachował się przed bramką Red Dragons i technicznym strzałem oszukał golkipera gości.

Na drugą połowę Pogoń wyszła z bardzo komfortowym wynikiem, co nieco uśpiło czujność zawodników Żebrowskiego. Co za tym idzie, kilkukrotnie na sprawdzian umiejętności został wystawiony Kamil Lasik, który po raz kolejny między słupkami spisywał się jednak bez zarzutu. Rywale próbowali, ale mieli mocno rozregulowane celowniki. W przeciwieństwie do "zero-czwórki", która gdy już atakowała, to robiła to nadzwyczaj skutecznie. W 29. minucie Mateusz Jakubiak mocnym strzałem zdobył czwartą bramkę dla Pogoni i stało się jasne, że komplet punktów zostanie w Szczecinie. Goście postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza. Ofensywny manewr przełożył się jednak tylko na gola honorowego.

Pogoń wygrała 4:1 i ma tyle samo punktów co lider - Rekord Bielsko-Biała, który w tej kolejce przegrał w takim samym stosunku z FC Toruń.

Pogoń 04 Szczecin - Red Dragons Pniewy 4:1 (3:0)

Bramki. P04: Jakubik trzy (5., 19. i 30.), Jonczyk (11.). RD: Stachowiak

P04: Lasik - Bugański, Jonczyk, Tubacki, Jakubiak, Kawczak, Kubik, Maćkiewicz, Krzyżanowicz, Szamotij.

Ekstraklasa piłkarska kobiet

Nadal nie idzie piłkarkom Olimpii Szczecin w rozgrywkach. Osiem porażek i remis to dorobek fatalny, ale jeszcze nie dyskwalifikujący. Mecz z AZS Wrocław miał go trochę poprawić.

I szczecinianki objęły prowadzenie w 20. minucie (gola zdobyła grająca trenerka Natalia Niewolna), ale nie minęło 10 minut, a akademiczki strzeliły dwie bramki i później potrafiły skromną przewagę utrzymać do końca.

Olimpia nadal zamyka ligową tabelę.

II liga piłkarska

Kotwica Kołobrzeg zremisowała u siebie ze Zniczem Pruszków. Kołobrzeżanie prowadzili, ale tuż przed przerwą stracili bramkę. Po zmianie stron stracili też Piotra Azikiewicza, który w 60. minucie dostał drugą żółtą kartkę i opuścił boisko. Od tego momentu Kotwica bardziej pilnowała remisu niż ryzykowała z atakiem.

Kotwica Kołobrzeg - Znicz Pruszków 1:1 (1:1)

Bramki. Kotwica: Poznański (34. - karny). Znicz: Banaszewski (45.).

Kotwica: Małecki - Cichy, Poznański, Witt, Azikiewicz, Wrzesień (62. Nowak), Żołądź, Świechowski, Bejuk (91. Sochań), Kacprzycki (65. Rydzak), Kugiel (71. Berg).