Nasi juniorzy bronią złota. "Na treningu byliśmy bardzo szybcy"

Aż do Australii polecieli polscy młodzi żużlowcy, aby obronić światowe złoto w drużynie. W finale DMSJ wystartuje Bartosz Zmarzlik, a rezerwowym jest drugi z zawodników Stali Gorzów - Adrian Cyfer.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Przed rokiem biało-czerwoni młodzieżowcy triumfowali w Slangerup. W Danii pokonali gospodarzy, na podium stanęli także Szwedzi. Z tamtej złotej reprezentacji do Mildury w Australii wyruszyli Bartek Zmarzlik, Piotr Pawlicki i Paweł Przedpełski. Menedżer kadry Rafał Dobrucki w miejsce będącego już seniorem Kacpra Gomólskiego zabrał w daleką podróż Maksyma Drabika, a na zawodnika zapasowego nominował Adriana Cyfera. - Pierwszy raz lecę do Australii, spędzimy tam sporo dni i mam nadzieję, że oprócz żużla będą to również fajne wakacje - opowiadał Zmarzlik przed wyjazdem. - Chcemy znów zdobyć złoto, ale trzeba będzie porządnie się skupić, bo rywale, szczególnie gospodarze, z pewnością nie ułatwią nam zadania. Oni będą na swoich śmieciach, a to daje im spory atut.

Polacy zapoznali się już z torem w Mildurze. - Trening został przeprowadzony na dobrze przygotowanym torze, ale o dość trudnej geometrii - mówił Rafał Dobrucki dla oficjalnego serwisu reprezentacji Polski na żużlu. - Myślę, że tor w Mildurze jest tak mały, że zmieściłby się na murawie stadionu w Rawiczu. Chłopcy na pierwszym wyjeździe złapali jednak "kąty", a w następnym byli już bardzo szybcy. Piotrek Pawlicki i Bartek Zmarzlik złapali od razu optymalne ustawienia, natomiast Maksym Drabik i Paweł Przedpełski potrzebowali trochę czasu. Bardzo dobrze wyglądali Australijczycy, podobał się zwłaszcza Nick Morris. Nieźle wypadli Duńczycy, u których wyróżnili się Anders Thomsen i Mikkel Mikkelsen. U Niemców najlepsi byli bracia Riss.

Finał DMSJ rozpocznie się w Australii w sobotę o godz. 9.30 czasu polskiego.