Siatkarze AZS Olsztyn ruszają do boju. Cel drużyny?

- Chcemy poprawić wynik z ubiegłego sezonu i wierzę, że stać nas na to - mówi Bartosz Bednorz, przyjmujący Indykpolu AZS. Siatkarze z Olsztyna w poniedziałek meczem z Łuczniczką Bydgoszcz zainaugurują nowy sezon w ekstraklasie.
Nadchodzące rozgrywki siatkarskiej PlusLigi będą wyjątkowe pod kilkoma względami. Rozpoczną się miesiąc później niż zwykle, a zakończą miesiąc wcześniej. Wszystko dla dobra reprezentacji Polski, która na przełomie grudnia i stycznia będzie walczyła o przepustkę do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro 2016.

Zawodników Indykpolu AZS Olsztyn już w pierwszej kolejce nowego sezonu czeka trudne zadanie. W poniedziałek, w hali Urania zmierzą się z Łuczniczką Bydgoszcz (godz. 20.30). Wszyscy kibice są ciekawi, jak wypadnie zespół, w którym włoski szkoleniowiec Andrea Gardini przeprowadził kadrową rewolucję.

Rozmowa z Bartoszem Bednorzem, przyjmującym Indykpolu AZS Olsztyn

Mateusz Lewandowski: Za wami trzy miesiące przygotowań do sezonu, a pierwszy poważny sprawdzian już w poniedziałek. Jesteście gotowi do gry na najwyższych obrotach?

Bartosz Bednorz: - To był dla nas bardzo ciężki okres. Łącznie rozegraliśmy 15 sparingów, z których 11 wygraliśmy [m.in. z Lotosem Treflem Gdańsk czy Skrą Bełchatów - red.]. Dużo czasu poświęciliśmy pracy nad różnymi elementami gry, które teraz, podczas sezonu mamy zamiar zastosować.

Dla trenera Andrei Gardiniego to będzie drugi sezon w Olsztynie, ale pierwszy, w którym od początku decydował o transferach i ostatecznym składzie AZS-u. Przed rokiem przejmował zespół po Krzysztofie Stelmachu...

- I jak widać, miał pomysł na nasz zespół i wykonał dobre ruchy transferowe [ośmiu nowych siatkarzy, wśród nich Belg, Holender i Serb - red.]. Mam nadzieję, że to sprawdzi się w nadchodzącym sezonie. Zawsze uważałem, że trener powinien mieć pierwszeństwo przy podejmowaniu takich decyzji.

Drużyna z Olsztyna ma m.in. nowego rozgrywającego, którym został doświadczony Paweł Woicki (poprzednio Bydgoszcz). Jak układa się wasza współpraca na boisku?

- Rozegranie jest jednym z najważniejszych elementów naszej gry. Można powiedzieć, że z Pawłem rozumiemy się już bez użycia słów. Według mnie to idealna osoba do gry na tej pozycji.

Dopiero na dwa tygodnie przed startem ligi dołączyli do was zagraniczni zawodnicy - belgijski atakujący Bram Van Den Dries i holenderski środkowy Thomas Koelewijn. Zdążyliście się zgrać w tak krótkim czasie?

- Co prawda dojechali bardzo późno, ale szybko zaaklimatyzowali się w Olsztynie. Mieli też możliwość rozegrania z nami kilku spotkań kontrolnych. Trzeba przyznać, że są to zawodnicy grający na bardzo wysokim poziomie i dysponują dobrymi warunkami fizycznymi. Ich transfer to bez wątpienia wzmocnienie i jestem pewny, że razem stworzymy zgraną drużynę.

Nic tak nie podnosi umiejętności w zespole jak rywalizacja o miejsce w składzie. Wiadomo, kto w meczu z Łuczniczką wybiegnie w podstawowej szóstce Indykpolu?

- Trener ma już wykreowaną swoją szóstkę, ale cały czas wprowadza zmiany. W okresie przygotowań do sezonu często rotował składem. Każdy z nas jest jednak częścią tego zespołu i będzie mógł dołożyć cegiełkę do wyniku.

Mieliście już czas, by dokładnie przeanalizować grę waszego najbliższego przeciwnika z Bydgoszczy?

- Graliśmy z Łuczniczką w sparingu, który przegraliśmy 1:3. Zapewniam, że im bliżej będziemy rozpoczęcia tego spotkania, tym bardziej będziemy koncentrować się na naszym rywalu. Wiemy, że to groźny zespół i wygrać z nim nie będzie nam łatwo. 

Sezon 2015/2016 będzie dla was specyficzny. Zrezygnowano z tradycyjnej fazy play-off, a o wszystkim przesądzi runda zasadnicza. Dobrze, że rozgrywki w tym roku będą krótsze?

- Nie rozpatruję tego w takich kategoriach. Dla mnie będzie to trzeci rok w ekstraklasie. Trudno mi się wypowiadać w tej kwestii, ponieważ połowę poprzedniego sezonu poświęciłem na leczenie kontuzji [uraz kolana - red.]. Dla mnie im więcej grania, tym lepiej. Chciałbym ciągle rozwijać się siatkarsko i na tym skupiam całą swoją uwagę. 

Domyślam się, że śledzi pan zmiany kadrowe w pozostałych klubach ekstraklasy. Co pana zdaniem było najciekawsze?

- Na bieżąco śledzę wszelkie ruchy transferowe. Mocnym wzmocnieniem Resovii Rzeszów jest przejście do tego klubu Bartosza Kurka [wcześniej włoski Lube Banca Macerata - red.]. Można powiedzieć, że PlusLiga stoi na bardzo wysokim poziomie w tym roku. Takie zespoły jak Skra, Resovia, Lotos czy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle będą niezwykle groźnymi rywalami. Uważam jednak, że nie ma drużyny, z którą nie można by wygrać.

Wszyscy kibice z Olsztyna zastanawiają się, na co w tych rozgrywkach będzie stać Indykpolu AZS?

- Chcemy przede wszystkim poprawić wynik z ubiegłego sezonu [AZS zajął 10 pozycję - red.] i wierzę, że stać nas na to. Będziemy bardzo ciężko pracować, aby zająć miejsce w górnej połówce tabeli.

Spotkania 1. kolejki PlusLigi:

- piątek: AZS Częstochowa - Asseco Resovia Rzeszów (godz. 18, transmisja w Polsacie Sport), BBTS Bielsko-Biała - Lotos Trefl Gdańsk (18), Effector Kielce - PGE Skra Bełchatów (19); - sobota: MKS Będzin - Jastrzębski Węgiel (14,45, Polsat Sport); - poniedziałek: Cerrad Czarni Radom - ZAKSA Kędzierzyn- Koźle (18, Polsat Sport), Indykpol AZS Olsztyn - Łuczniczka Bydgoszcz (20.30).

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: