Vive - Orlen Wisła. "Wygra zespół, który będzie miał jokera w swojej talii"

- Świętej wojny nie da się wygrać bez odpowiedniej koncentracji i sportowej pozytywnej agresji. Nasz zespół musi funkcjonować jako grupa i unikać błędów indywidualnych - mówi były prezes SPR Wisła Płock Andrzej Miszczyński.
W sobotę w Kielcach piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock zagrają z odwiecznym rywalem z Kielc. Nietrudno oprzeć się wrażeniu, że kielczanie strasznie się męczą po odejściu Żeljko Musy i Piotra Grabarczyka, którzy tworzyli solidny i mocny punkt w centralnej strefie bloku defensywnego. W dodatku zagrają bez kontuzjowanych: Krzysztofa Lijewskiego, Pawła Paczkowskiego, Mariusza Jurkiewicza i Branko Vujovicia.

- Siła kieleckiego zespołu wynika ze stabilności składu, ich międzynarodowego doświadczenia oraz bardzo dużej przewagi na tzw. królewskiej pozycji, czyli lewym rozegraniu - komentuje były prezes SPR Wisła Płock. - Drużyna Vive ma problemy w centrum swojej defensywy, ale nasz zespół ma tam wcale nie mniejszy problem. W stosunku do ostatniego sezonu obie drużyny mają kłopoty z płynnym przejściem z obrony do kontrataku w pierwsze czy drugie tempo.

Płoccy piłkarze ręczni ostatni raz wygrali w Kielcach, i to dwukrotnie, ponad cztery lata temu. Najpierw na zakończenie fazy zasadniczej (32:29), a potem w drugim meczu finału play-off o mistrzostwo Polski, po dogrywce 32:30. - Porównywanie dotychczasowych wyników obydwu zespołów jest tylko akademicką zabawą - dodaje Andrzej Miszczyński. - Mecz meczowi nie jest równy, każdy mecz jest inny. Najlepszym dowodem tej tezy jest kielecka porażka mojego zespołu w finale Pucharu Polski w marcu 2011 (22:35) i cicha, zdezorientowana hala w Kielcach dwa tygodnie później, kiedy upadł mit niepokonanych (32:29).

Po raz pierwszy od dłuższego czasu nafciarze przystąpią jednak do pojedynku z odwiecznym rywalem w pełnym składzie. Czy zdołają to wykorzystać i osiągnąć tam korzystny rezultat? - Świętej wojny nie da się wygrać bez odpowiedniej koncentracji i sportowej pozytywnej agresji - zauważa Andrzej Miszczyński. - Nasz zespół musi funkcjonować jako grupa i unikać błędów indywidualnych. Kluczowym elementem w mojej opinii będzie powrót do obrony i skuteczna gra w przewadze, ponieważ spodziewam się wielu wykluczeń po obu stronach. W mojej opinii w sobotę wygra zespół, który wykaże się większą cierpliwością i konsekwencją w grze i będzie posiadał jokera w swojej talii.