Rusza PlusLiga. Asseco Resovia będzie bronić mistrzostwa Polski. Inauguracja z AZS-em Częstochowa

Meczem w Częstochowie zainaugurują nowy sezon w PlusLidze mistrzowie Polski, siatkarze Asseco Resovii. Sezon inny niż poprzednie, w którym rzeszowianie będą bronić tytułu.


Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



To nie będzie takie samo granie jak w poprzednich latach. Na potrzeby reprezentacji Polski w tym sezonie całkowicie zmieniono system gry. Co prawda sezon zasadniczy pozostał bez zmian, ale później nie będzie już play-offów. Od razu drużyny z miejsc 1.-2. zagrają o złoto, a te z pozycji trzeciej i czwartej o brąz. - Ten system nie pozwala na wpadki w trakcie sezonu zasadniczego - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii.

Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z tego, jak ważny będzie każdy punkt. Rzeszowianie przecież dwa pierwsze mistrzostwa Polski zdobyli startując do play-offów z trzeciego i czwartego miejsca. W tym sezonie jest to niemożliwe. Na pocieszenie pozostaje to, że poprzednie dwa sezony Asseco Resovia wygrywała i do decydujących meczów startowała z pierwszej pozycji.

Teraz też rzeszowianie będą absolutnym faworytem ligi. Oprócz nich do gry w finale typowana jest jeszcze PGE Skra Bełchatów i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Rywale dysponują bardzo mocnymi wyjściowymi składami, Asseco Resovia ma jako jedyna także bardzo mocną ławkę. - I to może być niezwykle ważne w takim sezonie - przewiduje trener Kowal.

Ten już na starcie przekonał się, że dobrze mieć szeroki i wyrównany skład. Po Pucharze Świata i mistrzostwach Europy kilku graczy Asseco Resovii musi zaleczyć urazy. Szkoleniowiec może więc korzystać z innych swoich zawodników, tak jak zrobił to w środowym meczu o Superpuchar Polski. W Poznaniu rzeszowianie niestety przegrali 2:3 z Lotosem Treflem Gdańsk i nie wywalczyli drugi raz tego trofeum. W ich grze widać było braki w zgraniu, bowiem w wyjściowym składzie pojawiło się aż czterech nowych graczy: Bartosz Kurek, Damian Wojtaszek, Aleksander Śliwka i Ukrainiec Dmytro Paszycki. A podopieczni trenera Andrzeja Kowala w pełnym składzie odbyli dopiero trzy treningi w hali. Spotkali się w niemal pełnym zestawieniu dopiero tydzień temu.

Na wspólne granie na treningach czasu jednak jest niewiele. Już w piątek mistrzowie Polski rozpoczną grę w PlusLidze, a później będą grali non stop co trzy dni, w weekend i w środy. Oprócz polskiej ligi dojdzie bowiem jeszcze Liga Mistrzów. - Nie będzie dużo czasu na treningi, ale już się do tego przyzwyczailiśmy. W poprzednich sezonach było podobnie - mówią rzeszowscy siatkarze.

Na początek zagrają w Częstochowie z AZS-em, który w poprzednich rozgrywkach okazał się najsłabszy. Przez szatnię częstochowian przeszło tornado i z poprzedniej drużyny nie zostało nic. Nowa, ma większe szanse na odbicie się od dna, ale akademicy z pewnością nie będą należeć do czołówki ligowej. W przeciwieństwie do rzeszowian mogli jednak trenować dłużej w pełnym składzie, dlatego na początku sezonu mogą sprawić trochę kłopotu wyżej notowanym rywalom. Asseco Resovia o zgraniu nie ma co marzyć, a bazować musi na indywidualnych umiejętnościach poszczególnych graczy, które bez wątpienia są wyższe od siatkarzy z Częstochowy.

A pod Jasną Górą spotkać można starych znajomych z Rzeszowa. Na wypożyczeniu wylądował tam środkowy Michał Szalacha, a nowym rozgrywającym akademików został Brazylijczyk z francuskim paszportem Rafael Redwitz, ulubieniec rzeszowskiej publiczności z czasów, gry grał w tym zespole. Teraz stanie po drugiej stronie siatki.

Początek spotkania w piątek o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport.