Sport.pl

17-letni bramkarz zadebiutował w Widzewie. "Po to tu jestem"

17-letni Konrad Reszka w sobotę dostał szansę gry w pierwszym składzie Widzewa. Bramkarz zachował czyste konto i może być zadowolony z debiutu w seniorskiej piłce
O miejsce w bramce Widzewa w tym sezonie walczą Michałowie: Sokołowicz i Chachuła. Dotychczas szkoleniowcy bardziej ufali temu pierwszemu, który spisywał się dobrze. Chachuła bronił w Pucharze Polski. Ale w kadrze jest także 17-letni Konrad Reszka, jednak do tej pory musiał zadowolić się jedynie wspólnymi treningami ze starszymi kolegami.

W niedzielę trener Marcin Płuska nieoczekiwanie zdecydował, że w spotkaniu z Mazovią Rawa Mazowiecka wystąpi właśnie zdolny 17-latek. Reszka skorzystał na tym, że Widzew ma problemy z młodzieżowcami, których musi grać dwóch. - Pierwsze przesłanki o tym, że zagram, były już na piątkowym treningu - opowiada Reszka. - Ostateczną decyzję trenerów poznałem w sobotni wieczór. Czy byłem zszokowany? Ja w Widzewie jestem po to, żeby grać. Tak jak pozostali bramkarze, walczę o to, by być tym pierwszym. W końcu dostałem szansę i o to mi chodziło. Nie ma się co stresować, bo miejsce w pierwszym składzie trzeba sobie wywalczyć. Po to się trenuje przez całą karierę.

Wychowanek Widzewa w niedzielę zachował czyste konto, a łodzianie wygrali z ostatnią drużyną IV ligi 3:0. - Debiut był udany, ale wiadomo, że przeciwnik nie był wymagający - zaznacza Reszka. - Trener nie bał się na mnie postawić, a ja chciałem wykorzystać tę szansę. Wydaje mi się, że było na plus, ale popełniłem też kilka błędów. To chyba po prostu brak doświadczenia. Dopiero wkraczam do seniorskiej piłki.

Reszka z dobrej strony pokazał się szczególnie przy groźnym strzale Pascala Ekwueme. Skromnie twierdzi, że po prostu wykonał swoją robotę. - Piłka leciała obok mnie i tak naprawdę nie trzeba było się szczególnie wykazywać - tłumaczy 17-letni bramkarz. - Niemniej strzał rywala był silny. Piłka spadała do bramki. To pokazuje, że zawsze trzeba być czujnym. Nawet ostatnia drużyna w tabeli ma swoje sytuacje i potrafi zagrozić.

Tomasz Muchiński, który w Widzewie pomaga w treningach z bramkarzami, gratuluje Płusce wyboru Reszki na mecz z Mazovią. - Oczywiście decyzja nie jest spowodowana tym, że zmieniła się hierarchia w drużynie. Konrad stanął jednak na wysokości zadania - podkreśla Muchiński. - Udźwignął presję i dobrze zagrał. Niby Mazovia to ostatnia drużyna w tabeli, ale kilka razy bramkarz musiał interweniować i zachował się w tych sytuacjach dobrze.

I dodaje: - Wiadomo, że brakuje mu jeszcze doświadczenia, ale ma umiejętności, przynajmniej na IV ligę. To też pracowity i sumienny chłopak, ma fajne predyspozycje ruchowe, koordynacyjne i techniczne. Na treningach chłonie wiedzę i to dobrze rokuje na przyszłość. Trzeba być dobrej myśli. Jeśli wykorzysta talent, to połączony z ciężką pracą będzie szedł do przodu. W perspektywie najbliższego czasu może to być jakaś siła dla Widzewa. Krótko się znamy, ale wydaje mi się, że Konrad nie będzie gwiazdorzył. Choć to młody chłopak, więc mam nadzieję, że nie zbłądzi.

Po udanym debiucie Reszka chciałby na dłużej zostać w jedenastce Widzewa. Nie wiadomo jednak, czy zagra w następnym meczu przeciwko Andrespolii Wiśniowa Góra. - Przed nami cały tydzień treningów. Będę walczył o to, żeby trener nie zmienił decyzji - mówi. - Zagramy już z silniejszą drużyną, dlatego mam nadzieję, że szkoleniowiec się nie przestraszy. Mogę zapewnić, że będę walczył o miejsce w pierwszej jedenastce.

Co na to Muchiński? - Decyzja odnośnie do składu należy do trenera Płuski. Jeżeli Konrad będzie pracował, to w perspektywie na pewno dostanie więcej szans na grę. Pierwszy mecz był obiecujący, a on potrzebuje występów w meczach o stawkę - kończy.

Więcej o: