Zagłębie Sosnowiec. Nad Brynicą chcą kolejnego Pucharu Polski do kolekcji! "To zobowiązuje"

Tylko trzy kluby w Polsce mają w kolekcji więcej Pucharów Polski niż Zagłębie Sosnowiec. Na Stadionie Ludowym jest szansa na kolejne trofeum, ale wcześniej Zagłębie musi się uporać z Cracovią. Pierwsze spotkanie ćwierćfinału we wtorek w Sosnowcu. Początek meczu o godzinie 20.30.
Jesteś kibicem z Zagłębia? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Zagłębie nigdy nie zdobyło mistrzostwa kraju, ale Puchar Polski i owszem. To były co prawda dawne czasy, ale lata 1962, 1963, 1977 i 1978 wciąż wspomina się nad Brynicą z rozrzewnieniem.

Tylko trzy polskie kluby mają więcej pucharowych triumfów niż Zagłębie. Są nimi Legia Warszawa (17), Górnik Zabrze (6), Lech Poznań (5). - I to zobowiązuje. Zagłębie ma w Pucharze Polski takie tradycje, że zawsze powinno traktować te rozgrywki w sposób szczególny. W tym sezonie osiągnęliśmy ćwierćfinał, ale rzecz jasna chcemy więcej - mówi Marcin Jaroszewski, prezes klubu.

Trudno mówić o recydywie

Gdy Jaroszewski przejmował klubowe stery, mówił, że Zagłębie po latach posuchy ma dawać kibicom powody do dumy i radości. - I to jest właśnie ten moment, gdy rzeczywiście możemy czuć się dumni, będąc kibicami Zagłębia. Zespół jest liderem pierwszej ligi. Za chwilę zagra w pucharze z drużyną z ekstraklasy. Właśnie na to czekaliśmy - zaznacza Jaroszewski, który jednak nie potrafi do końca cieszyć się zbliżającym się meczem. Nad klubem wisiało w ostatnich dniach widmo kary w postaci zamknięciu stadionu. Tak wojewoda śląski chciał ukarać kibiców za to, że grupka chuliganów - spoza Sosnowca - pobiła się z policją poza Stadionem Ludowym.

Zagłębie rozpoczęło więc sprzedaż wejściówek na mecz z drużyną z Krakowa, tak naprawdę do końca nie wiedząc, czy kibice będą mogli wejść na obiekt. - Irytuje mnie to całe zamieszanie z zamykaniem stadionu. Naprawdę na to nie zasłużyliśmy. Na naszym obiekcie od dawna nie dochodzi do chuligańskich burd. Trudno więc mówić o recydywie - podkreśla prezes, który stwierdził, że jeżeli zamykać, to parking i drogę dojazdową do stadionu - bo to właśnie tam doszło do chuligańskiej zadymy.

Ostatecznie wojewoda zamknął całą trybunę otwartą zajmowaną przez fanów Zagłębia i sektor gości.

Dla chwały

O awansie do półfinału zadecyduje wynik dwumeczu. - Rzecz jasna zdajemy sobie sprawę, że nie będziemy faworytem. Zagłębie jest na fali, ale Cracovia też. No i w przypadku zespołu z Krakowa jest to fala, które niesie go przez rozgrywki ekstraklasy. Można przewidzieć, jak będzie wyglądało to spotkanie. Cracovia na pewno będzie dłużej utrzymywała się przy piłce. Zmusi nas do gry z kontry. Tyle że to jeszcze nie oznacza, że nie możemy strzelić bramki i wygrać. Zagłębie nie ma tremy w starciach z ligowymi rywalami. W tym sezonie wyeliminowaliśmy z Pucharu Polski Górnika Zabrze i teraz mamy podobny plan. Właśnie takimi meczami buduje się wizerunek i prestiż klubu. Warto wygrać. Dla chwały - mówi Jaroszewski, który oglądał niedawne spotkanie Cracovii z innym pierwszoligowcem. W walce o ćwierćfinał PP zespół trenera Jacka Zielińskiego wyeliminował bowiem GKS Katowice.

- Krakowianie od początku narzucili swój styl gry. Kontrolowali przebieg spotkania. GKS miał jednak swoje szanse i my też takie mieć będziemy. Piłkarsko więcej atutów będzie po stronie rywala. Nasze liderowanie w pierwszej lidze nie może naszym piłkarzom przesłonić obrazu, że przed nimi mecz z drużyną o zupełnie innym potencjale i możliwościach - podkreśla prezes.

Początek spotkania o godzinie 20.30. Transmisja w Polsacie Sport.