Piast Gliwice. Martin Nespor bał się, że będzie musiał skończyć z piłką, a został gwiazdą ekstraklasy

- Przed przyjściem do Piasta Gliwice miałem poważne problemy z pachwinami. Obawiałem się, że już nie wrócę do piłki - mówi Martin Nespor, jeden z liderów gliwickiej drużyny.
O co Piast Gliwice zagra w przyszłym sezonie? Podyskutuj na Facebooku >>

W sondażu SLASK.SPORT.PL na najlepszy transfer lata Martin Nespor wygrał z ogromną przewagą. I nic dziwnego, bo przecież z miejsca stał się jednym z najlepszych zawodników całej ligi. Nie przeszkodziło mu nawet to, że ostatnie kilka miesięcy przed przejściem do Piasta spędził na leczeniu kontuzji, która mogła skończyć się tragicznie. - Obawiałem się, że przez te problemy z pachwinami do gry w piłkę już nie wrócę - przyznaje. - To dlatego na futbol patrzę dzisiaj inaczej. Kiedy wygrywam, to nie popadam w euforię, a po przegranym spotkaniu nie załamuję się. Podchodzę do wszystkiego na spokojnie - podkreśla Czech.

Inna sprawa, że do Gliwic mógł trafić już znacznie wcześniej, jeszcze przed tamtą kontuzją. Wspominał o tym ostatnio Marcin Brosz. - Sam chciałem sprowadzić Martina. Chyba zaczęło się to od Jana Buryana, który był naszym skautem. Nespor grał wtedy jeszcze w Mladzie Boleslav, prezentował świetną formę. Nie byliśmy jednak w stanie sprostać wymaganiom finansowym jego klubu - opowiadał nam były trener Piasta.

A Nespor potwierdza. - To prawda, temat pojawił się dzięki Buryanowi. Byłem zainteresowany. Sęk w tym, że prezesem Mladej jest bardzo specyficzny człowiek. Kiedy dowiedziałem się, ile za mnie chce, od razu wiedziałem, że nic z tego nie będzie. To było po prostu zbyt wiele. Strzelałem sporo bramek, a prezes chciał to wykorzystać i nieźle zarobić - podkreśla 25-latek.

Finansowe wymagania włodarza Mlady spełniła dopiero Sparta Praga. Zresztą, do gliwickiego klubu Nespor jest z niej tylko wypożyczony. Z każdą zdobytą bramką szanse na jego pozostanie przy Okrzei więc spadają. - Czy sześć goli to wynik, który mnie satysfakcjonuje? Satysfakcjonuje mnie to, że gram u lidera polskiej ligi! - śmieje się. Na luzie podchodzi również do tematu ewentualnego powołania do reprezentacji Czech. - Nie myślę o kadrze, zwłaszcza że w Czechach mamy wielu świetnych napastników. Ja cieszę się z tego, co mam. Jestem zdrowy, moja żona też jest zdrowa. To najważniejsze - zapewnia.

A propos zdrowia - Nespor wie o nim naprawdę wiele. Zasady zdrowego odżywiania, sposoby na doskonalenie swojego ciała ma w małym palcu. - Potrafi przyjść na trening dwie godziny przed jego rozpoczęciem. Kiedy wykona ćwiczenia, które zaplanował trener, lubi dorzucić sobie coś ekstra. A reszta chłopaków to widzi i stara się naśladować. Martin ich nakręca - tak charakteryzuje go Adam Fudali, kierownik Piasta.

Najzdolniejszy piłkarz najmłodszego pokolenia w naszym regionie to: