Trzecia porażka Developresu SkyRes Rzeszów. 0:3 z Impelem Wrocław

Zespół Developresu SkyRes Rzeszów przegrał trzeci z rzędu mecz w Orlen Lidze. Tym razem rzeszowianki były słabsze od mierzącego w mistrzostwo Polski Impelu Wrocław, z którym przegrały 0:3.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Developres SkyRes Rzeszów we Wrocławiu rzecz jasna nie był faworytem. Impel, który w przerwie letniej podpisał kontrakt m.in. z Katarzyną Skowrońską-Dolatą czy Mileną Radecką, to zespół celujący w mistrzostwo Polski. Developres natomiast ma w tym sezonie zająć co najmniej ósme miejsce.

W niedzielę rzeszowianki musiały radzić sobie bez trzech podstawowych zawodniczek. Do Wrocławia nie pojechały przyjmująca Ewa Śliwińska, środkowa Magdalena Hawryła oraz libero Lucyna Borek. To efekt ostatniego, słabego spotkania Developresu z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna, które drużyna trenera Mariusza Wiktorowicza przegrała 0:3. Borek na pozycji libero zastąpiła kontuzjowana ostatnio Nikolina Jelić, nominalna przyjmująca, dla której był to debiut w Orlen Lidze. Ponadto w wyjściowym składzie Developresu znalazła się atakująca Magda Jagodzińska, a na przyjęcie przesunięta została kapitan Joanna Kapturska. Na środku siatki, w miejsce Hawryły trener Wiktorowicz zdecydował się wystawić Dominikę Nowakowską.

Zmiany niewiele pomogły. Rzeszowianki podobnie jak w poprzednich spotkaniach miały problem z przyjęciem. Już w pierwszym secie, który na początku dobrze układał się dla Developresu, ten element (niecałe 30 proc. skuteczności) zaważył o porażce do 19. Kłopoty zaczęły się od stanu 10:9 dla rzeszowskiej drużyny. Wtedy trudna zagrywka, przede wszystkim Agnieszki Kąkolewskiej, sprawiła, że na drugą przerwę techniczną Impel schodził z czteropunktowym prowadzeniem (16:12). Kąkolewska nękała dalej swoim serwisem rywalki i wrocławianki odjęły sześciopunktowe prowadzenie 18:12. To nieco uśpiło gospodynie. Nie mające nic do stracenia siatkarki trenera Wiktorowicza zaczęły gonić wynik. Dobra szczególnie gra blokiem (6 pkt w pierwszym secie w tym elemencie) pozwoliła zmniejszyć straty do trzech oczek (17:20). To jednak wszystko na co stać było Developres w premierowej partii. Wrocławianki, za sprawą zagrywki Moniki Ptak, szybko odskoczyły, a po kontrze Kąkolewskiej wygrały 25:19.

Gorzej było w drugiej odsłonie. W niej już na początku Impel wypracował sobie kilkupunktową przewagę i spokojnie kontrolował pojedynek. Rzeszowska drużyna wprawdzie poprawiła przyjęcie (48 proc. skuteczności), ale nie przełożyło się to na atak. Do tego przyjezdne popełniały proste błędy (12 błędów własnych, przy 7 Impelu). Elementem, w którym dobrze się prezentowały, był blok. Było to jednak za mało, by móc zrobić dobry wynik.

Wrocławianki skutecznie kontrowały rywalki i stopniowo powiększały wynik. Po ataku Skowrońskiej było 14:7 dla Impelu. Za chwilę trzy kolejne punkty padły łupem gospodyń, a gdy w aut zaserwowała Katarzyna Warzocha, Developres przegrywał 11:21. Ostatecznie skończyło się wygraną Impelu 25:16.

W trzecim secie Impel dopełnił formalności. Podobnie jak w drugiej odsłonie już na początku odskoczył na kilka punktów. Trener Developresu próbował mobilizować swoje zawodniczki. Dwie przerwy na żądanie przy stanie 4:0 i 12:6 na niewiele się jednak zdały. Trudna zagrywka Impelu zrobiła swoje. Do tego błędy w polu serwisowym popełniały rzeszowianki. Po zagrywce w aut Pauliny Głaz Developres przegrywał 9:16. Przyjezdne były rozbite, do tego każdą kontrę wykorzystywały rywalki. Po ataku Kąkolewskiej było 23:14. Mecz zakończyła efektownym asem serwisowym Radecka.



IMPEL WROCŁAW3
DEVELOPRES SKYRES RZESZÓW0
Sety: 25:19, 25:16, 25:17

Impel: Skowrońska, Kossanyiova, Ptak, Kąkolewska, Hildebrand, Radecka i Durr (libero) oraz Piśla,

Developres: Otasević, Kapturska, Jagodzińska, Nowakowska, Skiba, Bonczea i Jelić (libero) oraz P. Filipowicz (libero), Budzoń, Wańczyk, Warzocha, Głaz.

MVP: Kossanyiova