Włoska prasa przed meczem Fiorentina - Lech Poznań: Rossi, Rossiego, Rossiemu, z Rossim i o Rossim

Tylko przez jeden pryzmat opisywany jest czwartkowy mecz Fiorentiny z Lechem Poznań w Lidze Europejskiej. Włoskie gazety interesują się przede wszystkim występem Giuseppe Rossiego, kontuzjowanej przez rok gwiazdy włoskiej piłki, awizowanej w meczu z Polakami
Wszystkie włoskie gazety wymieniają Giuseppe Rossiego w składzie na spotkanie z Kolejorzem. Ma mu towarzyszyć w ataku Senegalczyk Khouma Babacar. Dla włoskich mediów występ Giuseppe Rossiego jest absolutnie kluczowym tematem tego meczu. O nim piszą najwięcej, jego nazwisko odmieniane byłoby przez wszystkie przypadki, gdyby takowe w języku włoskim występowały.

- O ile w obronie trener Paulo Sousa nie ma żadnej alternatywy, gdyż Argentyńczyk Gonzalo Rodriguez pauzuje za kartki, a na dodatek ostatnio wypadł z powodu urazu także Hiszpan Marcos Alonso, o tyle w drugiej linii i ataku pole manewru jest większe - pisze "Corriere dello Sport", poświęcając całą lokalna okładkę na północne Włochy trenerowi Fiorentiny. Giuseppe Rossi, zwany we Włoszech często Pepito (czyli po polsku Józiem), jest właśnie taką alternatywą.

Mecz Fiorentiny z Lechem zajmuje tu dwie kolumny, z których jedna jest niemal w całości poświęcona Giuseppe Rossiemu. Ten dziennik tym się różni od "La Gazzetta dello Sport", że nie widzi w składzie florenckiej drużyny na czwartkowy mecz Jakuba Błaszczykowskiego. Zdaniem "Corriere", przeciwko Lechowi zagrają w drugiej linii Chorwat Ante Rebić, Chilijczyk Mati Fernandez, Hiszpanie Mario Suarez i Joan Verdu oraz na lewej flance Federico Bernardeschi. Jakub Błaszczykowski znajdzie się na ławce.

Gazeta wspomina o kłopotach Lecha z samolotem i przylotem do Florencji, a także o tym, że porażka w ostatni weekend z SSC Napoli nie powinna mieć dużego znaczenia, gdyż we Florencji dłużej pamięta się o zwycięstwach niż o przegranych, co buduje siłę zespołu.

"La Gazzetta dello Sport" na swych charakterystycznych różowych stronach przypomina w dość krótkim tekście, w jak wielkich kłopotach znajduje się teraz Lech, który przegrał osiem spotkań w sezonie i stracił 21 goli. - Trenerowi Janowi Urbanowi nie będzie łatwo pozbierać drużyny w takim stanie - pisze włoski dziennik sportowy. - Ma dość kłopotów w lidze, a jeszcze na jego głowie znajdują się te rozgrywki - dodaje, sugerując, że podejście Lecha do czwartkowego meczu może być adekwatne do jego sytuacji.