M. Jagodzińska, atakująca Developresu: Sparaliżowała nas siatkówka

- Trener po meczu powiedział nam, że powinniśmy się cieszyć siatkówką, bo to piękny sport, a my jesteśmy zestresowane. W sumie nie wiadomo dlaczego, bo nie mamy na sobie presji - powiedziała po przegranym 0:3 spotkaniu z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna Magda Jagodzińska, atakująca Developresu SkyRes Rzeszów.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Nie popisały się siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów. W 2. kolejce ORLEN Ligi zespół trenera Mariusza Wiktorowicza po trzech setach przegrał z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna. To druga porażka w tym sezonie rzeszowskiej drużyny, która po raz kolejny słabo zagrała przede wszystkim w przyjęciu.

Rozmowa z Magdą Jagodzińską:

Tomasz Błażejowski: Znów przegrywacie 0:3, znów przez słabe przyjęcie. Powtórzyły się koszmary z meczu z Sopotem.

Magda Jagodzińska (atakująca Developresu SkyRes Rzeszów): Dokładnie tak. Mam nadzieję, że to było ostatni raz. Znów nas sparaliżowała siatkówka. Trener po meczu powiedział nam, że powinniśmy się nią cieszyć, bo to piękny sport, a my jesteśmy zestresowane. W sumie nie wiadomo dlaczego, bo nie mamy na sobie presji. Musimy siąść w szatni, porozmawiać ze sobą na ten temat. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej, bo gorzej już być nie może.

To było podobne spotkanie do tego z Sopotem. Rozpoczynacie spięte, wystraszone. Szybko przegrywacie seta. W drugim brakuje niewiele do zwycięstwa, a o trzeciej partii lepiej zapomnieć.

- Według mnie odpuściłyśmy trochę piłek. Nie grałyśmy do końca. Gdybyśmy podbiły więcej piłek, to wynik mógłby być inny. Za wcześnie spuściłyśmy głowę i przegrałyśmy.

Przed wami Impel Wrocław. Jeszcze trudniejszy przeciwnik niż Polski Cukier Muszynianka. Przynajmniej w teorii.

- Muszynianka była w naszym zasięgu. Byłam przekonana, że zagramy dużo lepiej niż z Sopotem i zdobędziemy punkty w tym meczu. Niestety, tak się nie stało. Liczę na to, że z Impelem bardziej się zmobilizujemy. Przeciwnik jest z wyższej półki, ale ugranie seta z takim rywalem może nas bardzo podbudować. Nie mamy wyjścia, musimy dać z siebie wszystko, bo dalej tak nie może nasza gra wyglądać.

Potrzebujecie bodźca w postaci wygranego seta, punktu, by uwierzyć w swoje umiejętności?

- Dokładnie. W tym roku jest dużo w naszym zasięgu. Z każdym możemy powalczyć. Z Impelem również. Jeśli zagramy zespołowo, to powinno być dobrze. W meczu z Muszyną tej zespołowości niestety nie było na boisku.



Więcej o: