Urodzinowy spektakl Gawlik. MKS bez litości dla Zagłębia

Piękny prezent na urodziny sprawiła sobie Weronika Gawlik. Bramkarka mistrzyń Polski broniła jak natchniona, doprowadzając do rozpaczy rzucające Zagłębia. Równie dobrze zagrały jej koleżanki z pola i nie miały większych problemów z pokonaniem odwiecznych rywalek.
Przed meczem trenerka Sabina Włodek przyznawała, że sytuacja kadrowa jej drużyny jest nieciekawa. Jeśli do tego dodać, że kalendarz rozgrywek nie rozpieszcza MKS i zarówno w lidze, jak i Lidze Mistrzów lublinianki rywalizują teraz z trudnymi przeciwniczkami, to wielu spodziewało się, że Zagłębie Lubin będzie w stanie sprawić niespodziankę i pokonać mistrzynie Polski na własnym parkiecie.

Na mecz odwiecznych rywalek do zdrowia po lubelskiej stronie doszły już Kristina Repelewska oraz Alesia Mihdaliova. Jednak, żeby nie było zbyt dobrze, to do kontuzjowanych dołączyła Kamila Skrzyniarz i kadra MKS liczyła tylko dwanaście zawodniczek.

To właśnie grająca pierwszy mecz w sezonie Repelewska otworzyła wynik spotkania. Obie ekipy grały bardzo szybko w ataku, ale zarazem doskonale zdążały wracać do obrony. Gospodynie szybko wypracowały sobie jednak przewagę. Głównie dzięki kapitalnym indywidualnym akcjom Iwony Niedźwiedź, która raz po raz rozrywała wysoko ustawioną obronę rywalek. Świetnie spisywała się też w bramce Weronika Gawlik. Obchodząca w dniu meczu urodziny bramkarka obroniła m.in. trzy rzuty karne i wyszła kilka razy obronną ręką w sytuacjach sam na sam. W 22. minucie Joanna Szarawaga, dobijając rzut Małgorzaty Roli, wyprowadziła MKS na pięciobramkowe prowadzenie (10:5). - Skończcie z tym cyrkiem i zacznijcie wykorzystywać "setki", które macie - mówiła po wzięciu czasu Bożena Karkut, trenerka Zagłębia. Jej słowa nieco pobudziły Miedziowe, które wykorzystały chwilę przestoju mistrzyń Polski i do przerwy było 12:9 dla gospodyń.

Druga połowa nie najlepiej zaczęła się dla MKS, bo przez ponad sto sekund musiały grać w podwójnym osłabieniu i szybko na tablicy wyników widniał remis (12:12). Jednak kolejne świetne interwencje Gawlik i doskonała gra w kontrze Roli sprawiły, że mistrzynie Polski znowu odskoczyły na pięć bramek (20:15). Zawodniczki Włodek z każdą minutą grały już na coraz większym luzie, pozwalając sobie nawet na efektowne wrzutki. W barwach Miedziowych na pochwały zasłużyła tylko Żana Marić, która rzuciła aż 11 bramek.

Dzięki zwycięstwu w ligowym szlagierze MKS przeskoczył w tabeli rywalki z Dolnego Śląska.

MKS Selgros 30 (12)

Zagłębie Lubin 22 (9)

MKS Selgros Lublin: Dzhukeva, Gawlik - Bijan 1, Quintino 2, Niedźwiedź 5, Rola 6, Gęga 7, Repelewska 3, Kozimur, Mihdaliova 4, Charzyńska, Szarawaga 2.

Metraco Zagłębie Lubin: Wąż, Chojnacka - Robótka, Załęczna 1, Obrusiewicz 4, Konofał, Paluch 1, Premović 3, Wiertelak, Adriana Lima, Walczak, Marić 11, Jochymek 1, Milojević.

Kary: 8 min - 10 min.