Lech Poznań. Maciej Gostomski i Denis Thomalla w psychicznej rozsypce. Jan Urban ich z tego wyciągnie?

Maciej Gostomski i Denis Thomalla z Lecha Poznań mają za sobą ciężkie tygodnie. Na obu spadła ogromna fala krytyki za ostatnie katastrofalne wyniki ?Kolejorza?. Z dołka psychicznego ma ich wyciągnąć Jan Urban.
Wiele mówi się o tym, że zmiana na stanowisku trenera w Lechu Poznań ma wymiar nie tyle czysto sportowy, co mentalny. "Kolejorz" spisywał się katastrofalnie, ale gęstniała też atmosfera w szatni. Krytykowano sztab szkoleniowy, zarząd, ale przede wszystkim piłkarzy. Niepochlebne opinie mocno dotknęły m.in. Denisa Thomallę. Niemcowi polskiego pochodzenia wytykano nieskuteczność i problemy z koordynacją. Kibice kpili, że Lech sprowadził napastnika z niedowładem nóg.

Nic dziwnego, że były trener Maciej Skorża dał Thomalli kilka spotkań na odpoczynek psychiczny. 23-latek nie łapał się do kadry meczowej i oglądał poczynania kolegów z trybun. W klubie zaszły zmiany - Skorżę zastąpił Jan Urban, ale Thomalla znów nie znalazł się w osiemnastce meczowej. - O Denisie niewiele mogę powiedzieć. Nie jest zbyt długo w naszej lidze, nie chcę udawać mądrali i udawać, że go poznałem. Najpierw chcę z nim porozmawiać - mówił nowy trener jeszcze przed spotkaniem z Ruchem Chorzów (2:2).

Tygodniowy rollercoaster ma za sobą Maciej Gostomski. Bramkarz Lecha miał spory udział przy porażce "Kolejorza" z Cracovią 2:5. Wcześniej Gostomski dość niespodziewanie wskoczył do pierwszego składu Lecha na mecz z FC Basel. Następnie Skorża wystawił 27-letniego bramkarza podczas meczu w Krakowie i szybko tego pożałował. Golkiper Lecha sprokurował rzut karny, a przy dwóch golach gospodarzy mógł zachować się znacznie lepiej. Były już trener Lecha obwinił Gostomskiego, że ten z premedytacją zagrał słabo i niejako przyczynił się do jego zwolnienia. Skorża wyrzucił swojego bramkarza do rezerw mimo sprzeciwu pozostałych zawodników Lecha.

Jan Urban przywrócił jednak Gostomskiego do zajęć pierwszej drużyny, o czym pisaliśmy już wcześniej. - Gadałem już z Maćkiem. Wydaje się, że wszystko jest już w porządku. Maciej mówił, że coś nie grał, miał jakieś problemy - mówi Urban. - Zmienił się jednak sztab, przyszedłem ja, jest inny trener bramkarzy (Andrzej Dawidziuk - przyp. red.). Wcześniejszy rozdział zamykamy, trudno mi oceniać coś, na co nie miałem wpływu. Jeśli historia się powtórzy, to będziemy reagować.

Urban ma przed sobą wiele problemów do rozwiązania. Przede wszystkim musi wyciągnąć zespół ze strefy spadkowej. Sam mówi o tym, że chce rozwinąć każdego z młodych zawodników. Do tego dochodzą właśnie problemy z kondycją psychiczną poszczególnych piłkarzy. Nowego trenera Lecha czekają tygodnie pełne intensywnej pracy.