Piłkarz Stomilu Olsztyn: Nasza gra nie wygląda kolorowo

- To nasza pierwsza porażka w Olsztynie, ale poprzednie mecze również nie wyglądały kolorowo. Pozostaje nam tylko pracować jeszcze ciężej - mówi Arkadiusz Czarnecki, podstawowy obrońca Stomilu.
Piłkarze Stomilu nie będą mile wspominać piątkowego wieczoru. Przed własną publicznością, w świetle jupiterów i kamer telewizyjnych, przegrali z Zagłębiem Sosnowiec 2:4. Niedosyt pozostaje tym większy, że po dobrej w ich wykonaniu pierwszej połowie prowadzili 2:1. Niestety, to było kolejne spotkanie, o losach którego przesądziły katastrofalne błędy w obronie. W ostatnich czterech spotkaniach bramkarz olsztynian Piotr Skiba, aż 10-krotnie musiał wyjmować piłkę z siatki (z Zawiszą Bydgoszcz 0:3, Wisłą Płock 1:1, z GKS-em Katowice 2:2).

Rozmowa z Arkadiuszem Czarneckim, obrońcą Stomilu Olsztyn

Mateusz Lewandowski: W spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec pokazaliście dwa różne oblicza. Co zawiodło w waszej drużynie?

Arkadiusz Czarnecki: Przez pierwsze 45 minut graliśmy blisko siebie. Gdy jeden z nas stracił piłkę, to zawsze obok stał ktoś, kto chciał ją odebrać. W drugiej połowie odległości między nami zrobiły się dużo większe. Wszystkie trzy bramki, które strzelili piłkarze Zagłębia, wynikły z naszych strat w środku pola.

Pierwszą bramkę straciliście już w 5. minucie spotkania. Padła ona po dużym zamieszaniu i w dziwnych okolicznościach...

- Zaszło między nami nieporozumienie. Głośno dałem znać swoim kolegom z zespołu, że chcę wybić piłkę. Niestety odbiła się ona tak niefortunnie, że trafiła wprost pod nogi piłkarza Zagłębia [Słowaka Martina Pribuli - red.]. Na szczęście udało nam się odpowiednio zareagować na to, co się dzieje na murawie, i do przerwy sami strzeliliśmy jeszcze dwie bramki [Arkadiusz Czarnecki 13., Dawid Szymonowicz 15. - red.].

W poprzednich starciach traciliście gole w newralgicznych momentach. Teraz także zaważył brak waszej koncentracji?

- Powinniśmy skupić się na kontratakach, ponieważ w tym jesteśmy najlepsi. Według mnie wychodzi nam to lepiej niż atak pozycyjny. Co prawda mieliśmy parę sytuacji bramkowych, lecz po raz kolejny zabrakło nam skuteczności. Piłkarze Zagłębia cofnęli się do defensywy, zostawiając dwóch zawodników z przodu. Dlatego w wielu akcjach tylko z Rafałem Remiszem broniliśmy dostępu do pola karnego.

Od ponad miesiąca nie możecie wygrać spotkania na stadionie w Olsztynie. Występ przed własną publicznością powinien być waszym atutem. Dlaczego jest inaczej?

- Prawda jest taka, że nasza gra w ostatnim czasie nie wygląda zbyt dobrze. W ostatnich pojedynkach albo remisujemy [Wisła Płock 1:1, GKS Katowice 2:2 - red.], albo przegrywamy [Zawisza Bydgoszcz 0:3 - red.]. To nasza pierwsza porażka w Olsztynie, ale poprzednie mecze również nie wyglądały kolorowo. Pozostaje nam tylko pracować jeszcze ciężej, aby takie spotkania więcej się już się nie powtórzyły.

W najbliższy piątek na wyjeździe zmierzycie się z Arką Gdynia. Zrehabilitować się kibicom za ostatnie niepowodzenie nie będzie łatwo...

- Co roku zawodnicy z Gdyni liczą na awans do ekstraklasy. W tym sezonie mają w składzie bardzo doświadczonych graczy, którzy będą chcieli ten cel zrealizować. Mimo to postaramy się zrehabilitować i przywieźć znad morza chociaż jeden punkt.

W ostatnich tygodniach ważą się losy wyglądu nowego stadionu w Olsztynie. Specjalna komisja konkursowa z nadesłanych 14 projektów do kolejnego etapu wybrała cztery ich zdaniem najlepsze. Dla was musi to mieć duże znaczenie?

- Osobiście nie chciałbym się na nic nastawiać. Zobaczymy, co tak naprawdę z tego wyniknie, ponieważ już było kilka projektów, a dalej nic się nie zmieniło. Wciąż nie mamy boiska treningowego z prawdziwego zdarzenia, na którym moglibyśmy w pełni profesjonalnie przygotować się do spotkań ligowych.

Rozgrywając swoje mecze wyjazdowe w całej Polsce, z pewnością macie dobre porównanie...

- Grałem już w paru klubach [m.in. w Sandecji Nowy Sącz - red.] i wiem, jak to wygląda. Zespoły występujące nawet w drugiej czy trzeciej lidze mają boiska treningowe, nie wspominając już o nowoczesnym stadionie. Miejmy nadzieję, że w Olsztynie niedługo też tak będzie.

Stomil Olsztyn - Zagłębie Sosnowiec 2:4 (2:1)

Bramki: Czarnecki 13., Szymonowicz 15., Pribula 5. 52. 87., Dudek 49. (k.)

Stomil: Skiba - Ratajczak, Remisz, Czarnecki, Bucholc - Żwir (61. Chałas), Szymonowicz, Nishi (66. Piotr Głowacki), Paweł Głowacki (55. Trzeciakiewicz), Suchocki - Kujawa

Zagłębie: Fabisiak - Sołowiej, Sierczyński, Makowski, Ryndak - Dudek (73. Fonfara), Arak (85. Szatan), Pribula, Udovićić - Mizgała (45. Fidziukiewicz), Matusiak

Pozostałe spotkania 13. kolejki

Rozwój Katowice - MKS Kluczbork 0:1 (Niziołek 27. (k)); GKS Bełchatów - Wigry Suwałki 0:2 (Adamek 41.,Moneta 90.); Sandecja Nowy Sącz - Miedź Legnica 3:2 (Szczepański 12., Szarek 84., Małkowski 90.,Daniel 18.,Łuszkiewicz 90.); Olimpia Grudziądz - Pogoń Siedlce 0:1 (Duda 51.); Bytovia Bytów - Arka Gdynia 1:1 (Klichowicz 73.,Marcus Vinicius 62.. (k)); Chojniczanka Chojnice - GKS Katowice 0:2 (Bębenek 43., Wołkowicz 69.), Dolcan Ząbki - Wisła Płock 0:1 (Darmochwał 53.);

- niedziela: Chrobry Głogów - Zawisza Bydgoszcz (godz. 12.45).

I LIGA



1. Wisła Płock132518:12
2. Zagłębie Sosnowiec132424:15
3. Dolcan Ząbki132321:10
4. Arka Gdynia132321:14
5. Zawisza Bydgoszcz122125:17
6. Stomil Olsztyn131917:19
7. MKS Kluczbork131916:21
8. Chrobry Głogów121814:11
9. Pogoń Siedlce131713:16
10. Sandecja Nowy Sącz131724:23
11. GKS Katowice131720:16
12. GKS Bełchatów131711:13
13. Bytovia Bytów131519:21
14. Wigry Suwałki131516:14
15. Chojniczanka131414:24
16. Miedź Legnica131415:21
17. Olimpia Grudziądz13911:18
18. Rozwój Katowice1389:23
Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.