Górnik Zabrze. Klub otrzymał od Socios Górnik sprzęt wart 36 tysięcy złotych, ale nie chciał wspólnej konferencji

- Mamy nadzieję, że ten sprzęt będzie pierwszym krokiem do przełamania lodu, niechęci. Chcemy przekonać niedowiarków, że nasze działanie jest konkretne. Przekazanie klubowi takiego sprzętu to przecież ewenement na skalę krajową - mówił podczas środowej konferencji prasowej Marek Krupa, prezes Socios Górnik. Stowarzyszenie przekazało Górnikowi Zabrze sprzęt sportowy o wartości 36 tysięcy złotych. Na spotkaniu z mediami nie pojawił się jednak żaden przedstawiciel klubu.


Na kilka dni przed meczem z Legią Warszawa władze Socios Górnik zapowiadały, że przy okazji konferencji prasowej zapowiadającej tamto spotkanie oficjalnie przekażą klubowi sprzęt sportowy o wartości dokładnie 35953,82 złotych. Konferencja - owszem - odbyła się, ale bez udziału stowarzyszenia. - Po zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że to po prostu nie jest najlepszy termin. Wobec tak ważnych wydarzeń jak prestiżowy mecz z Legią i otwarcie nowej trybuny stadionu przekazanie sprzętu - mówiąc kolokwialnie - znikłoby w gąszczu wydarzeń, a tego nie chcemy - tłumaczył w rozmowie ze SLASK.SPORT.PL Marek Pałus, prezes Górnika. Jednocześnie zapewniał, że do oficjalnego przekazania sprzętu - mającego trafić do zespołu z rocznika 2002 - na pewno dojdzie, że wystarczy tylko ustalić odpowiedni termin.

Tak się nie stało - w środę władze Socios Górnik zorganizowały własną konferencję, na której nie było żadnego przedstawiciela klubu. - Otrzymaliśmy informację, że klub wspólnej konferencji nie chce. Szanujemy to - rozpoczął Grzegorz Pacuła, rzecznik prasowy stowarzyszenia. - Nie będziemy się obrażać. Nie kupiliśmy tego sprzętu po to, by sobie zrobić zdjęciem z prezesem klubu, ale żeby miała go młodzież. Niech w nim gra, nie ma z niego uciechę - to już słowa Marka Krupy, prezesa Socios Górnik. - Może uznano, że nasz pomysł jest zły dla wizerunku klubu, bo ktoś powiedziałby: "W Górniku jest już tak źle, że kibice muszą kupować sprzęt"? Naszym zdaniem to żaden wstyd. Jest wręcz odwrotnie - to nawiązanie współpracy. Zarządy klubów i prezydenci miast się zmieniają, a kibice zostają - podkreślał Tadeusz Bożek, sekretarz stowarzyszenia.

Co dokładnie trafiło do Górnika? M.in. po 40 strojów meczowych i treningowych (w tym po 4 dla bramkarzy), 100 piłek i 40 toreb. - Wszystko było precyzyjnie uzgodnione z klubem. Jeszcze w lipcu spotkałem się z prezesem Grabowskim i trenerem Orzeszkiem, koordynatorem grup młodzieżowych, od którego już na drugi dzień otrzymałem rozpiskę tego, co klubowi potrzebne jest najbardziej. Zdecydowaliśmy, że będziemy w stanie kompletnie wyposażyć jedną, 40-osobową drużynę. Klubowi zależało natomiast na tym, by widniejący na strojach herb nie był tylko naklejany, ale haftowany. Tak zrobiliśmy - mówił Krupa, dodając, że Górnik zaakceptował również obecność na strojach nazwy stowarzyszenia.

I jeszcze raz prezes Socios Górnik: - Mamy nadzieję, że ten sprzęt będzie pierwszym krokiem do przełamania lodu, niechęci. Chcemy przekonać niedowiarków, że nasze działanie jest konkretne. Przekazanie klubowi takiego sprzętu to przecież ewenement na skalę krajową. Kiedy mój syn, który gra w innym zabrzańskim klubie, zobaczył te wszystkie kartony, powiedział: "Gdyby zanieść je do nas, całowaliby was po rękach".

- Nieprzypadkowo wybraliśmy taką formę wsparcia Górnika. Tak na stowarzyszenie, jak i na klub patrzymy bowiem długofalowo. Za kilka lat ci chłopcy z rocznika 2002 będą być może stanowić o sile Górnika. Zwłaszcza że ten ma dziś najstarszą kadrę w lidze - zauważył Pacuła.