Projekt stadionu Stomilu ściśle tajny. W finale są cztery

Cztery z 14 zgłoszonych projektów nowego stadionu w Olsztynie, zostały zakwalifikowane do ścisłego finału. Procedura konkursowa jest tak utajniona, że nawet komisja mająca wybrać najlepszą ofertę, nie zna autorów nadesłanych prac.
W weekend analizie zostało poddanych 14 ofert, na podstawie których ma zostać przebudowany obiekt sportowy przy alei Piłsudskiego. - Wszystkie są zakodowane i nikt nie wie, kto stoi za danym projektem - mówi Jerzy Litwiński, dyrektor olsztyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który zasiada w komisji konkursowej.

Na razie pewne jest tylko, że propozycja musi uwzględnić m.in. budowę krytych trybun na 12 tys. miejsc siedzących z możliwością ich powiększenia do 18 tys. W kompleksie sportowym mają także znaleźć pomieszczenia biurowe dla Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej, restauracja czy sklep kibica Stomilu. Nie można zapomnieć o miejscach parkingowych - na co najmniej 300 samochodów, pięć autokarów czy 400 stanowisk postojowych dla rowerów.

- Wszystkie prace są bardzo interesujące - podkreśla Litwiński. - Obiekt ma służyć nie tylko piłkarzom, ale wszystkich mieszkańcom naszego miasta. Teraz czeka nas drugi etap wyboru najlepszego projektu i mam nadzieję, że wyłonimy taki, który będzie spełniał oczekiwania wszystkich.

W komisji, która wybrała cztery finałowe oferty, zasiadają ponadto Ryszard Jurkowski (architekt Stowarzyszenia Architektów Polskich, oddział Katowice), Małgorzata Zyskowska (architekt SARP, oddział Olsztyn) oraz Halina Zaborowska-Boruch. Przypomnijmy, że obiekt ma być nie tylko nowy, ale także nowoczesny i spełniać wymogi narzucone przez PZPN (Polski Związek Piłki Nożnej), UEFA (Unia Europejskich Związków Piłkarskich) i FIFA (Międzynarodowa Federacja Piłkarska).

- Dlatego jest nad czym pracować. Stadion musi żyć cały rok, a nie tylko wtedy, kiedy jest rozgrywany mecz. Powinien spełniać zarówno funkcje biznesowe, jak i komercyjne - podkreśla Emil Wojda, dyrektor Stomilu Olsztyn, który ma doradzać komisji razem z Łukaszem Wachowskim (dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN), Markiem Łukiewskim (dyrektor WMZPN) oraz Andrzejem Nakielskim (były zawodnik Stomilu, założyciel szkółki Naki).

Przy wyłonieniu finałowych projektów pod uwagę brano każdy szczegół. - Nie chcieliśmy, żeby powtórzyła się historia z Ostródy - zaznacza Nakielski. - Wybudowano tam bardzo dobry stadion, ale tylko z dwiema szatniami. Gdy rozgrywany jest turniej z udziałem większej ilości drużyny, to zawodnicy nie mają gdzie się przebrać.

I dodaje: - Moim zadaniem było patrzeć na projekty od strony sportowej. Podobały mi się wszystkie prace, które miały dwa pełnowymiarowe boiska treningowe oraz funkcjonalny układ szatni. Mój faworyt wprawdzie odpadł, ale te oferty, które zostały, są godne uwagi.

Z kolei architekci oceniający otrzymane prace, swoją uwagę skupili na zagospodarowaniu terenu wokół stadionu. Poruszaną kwestią było m.in. połączenie obiektu piłkarskiego z parkiem im. Janusza Kusocińskiego czy pływalnią Aquasfera. - Ważny jest również wykaz dróg, którymi na trybuny będą prowadzeni kibice zespołów przyjezdnych - podkreśla Wojda. - Do tego dochodzą jeszcze wyjścia ewakuacyjne oraz budynki, w których będą się mieściły kasy biletowe.

Jedną z kluczowych spraw jest też budowa profesjonalnych boisk treningowych, których obecnie próżno szukać w Olsztynie. - Projekty zakładają dwie płyty boczne z czego jedna będzie pełnowymiarowa z naturalną murawą - zaznacza dyrektor Stomilu. - Druga ma być mniejsza ze sztuczną nawierzchnią, ale obie będą posiadały oświetlenie.

Projekt nowego stadionu ostatecznie poznamy 14 grudnia podczas zaplanowanej uroczystej gali.

Więcej o sytuacji w Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.