Sport.pl

Niepokonana Pogoń Szczecin w pierwszej części sezonu

II część alfabetu Pogoni po 11 kolejkach ekstraklasy.
L jak Listkowski

Kolejny młody talent Pogoni, który zaczyna przebijać się do wyjściowego składu. Ledwie 17-letni napastnik notował w ostatnim czasie udane wejścia z ławki, a w meczu z Ruchem Chorzów wyszedł na boisko od pierwszej minuty. I tylko rozbudził apetyty. Zaliczył znakomitą asystę, a do tego zagrał bez kompleksów i bojaźni. Pokazał, że w parze z umiejętnościami idzie także silna psychika. Kolejne szanse na pewno przed nim.

M jak Murayama

Drugi z Japończyków nie ma równie dużo powodów do radości co jego starszy kolega. W tym sezonie głównie przesiaduje na ławce i w pamięci kibiców zapisał się tylko skopiowaniem wyczynu Diego Maradony. Niestety, nie był to powód do dumy, ponieważ skrzydłowy w meczu z Górnikiem Łęczna, nim skierował piłkę do siatki, ewidentnie pomógł sobie ręką. Ostatnio zapomniał też wziąć ze sobą koszulki. Japończyk ma spory problem, ponieważ wraz z końcem sezonu wygasa jego umowa, a do tego zaostrzy się limit dotyczący obcokrajowców spoza Unii Europejskiej. Znając jednak charakter zawodników z Nipponu, bez walki nie skapituluje.

N jak Niepokonani

Synonim słowa Pogoń, Duma Pomorza, Portowcy. Cóż więcej można dodać? Nikt nie spodziewał się, że w połowie października i po 11 kolejkach Pogoń nadal nie zazna smaku porażki w ekstraklasie. Zawodnicy Czesława Michniewicza mogą śrubować passę także w kolejnych spotkaniach. Runda bez porażki? To byłoby coś wybitnego.

O jak Optymizm

- W klubie była konferencja prasowa, która odbyła się w żałobnym tonie, tutaj też rozmawiamy w taki sposób, jakby ktoś chciał zrobić Pogoni coś złego - wycofać z rozgrywek czy narobić długów. Ja nie widzę tutaj entuzjazmu, że przychodzi nowy sezon, że chcemy stworzyć coś nowego - mówił przed inauguracją sezonu Czesław Michniewicz. Nawet jemu, urodzonemu optymiście, udzielił się pesymizm, który wytworzył się wokół klubu w lipcu. Kibice wieszczyli spadek, a co bardziej niecierpliwe media pisały o podbijaniu ligi dziećmi. Szkoleniowiec Pogoni podjął sporo kontrowersyjnych decyzji kadrowych, ale w zasadzie ze wszystkich się wybronił. Dzięki temu nastroje zmieniły się o 180 stopni. - Szczecin pokazał, że potrafi się uśmiechać. Miło, że ludzie zaczęli się interesować Pogonią. Zaczęliśmy tworzyć jedność. Każdy chce, żeby Pogoń grała dobrze i grała na nowym stadionie. To czuć, a ja mam sporą satysfakcję, że gdziekolwiek pójdę, to zawsze ktoś pyta o Pogoń - cieszy się Michniewicz.

P jak Puchar Polski

Jedna z nielicznych rys na szkle w tym sezonie i jedyna porażka w oficjalnym meczu. Na przerwanie akurat tej passy przyjdzie nam jeszcze poczekać przynajmniej rok. Od pamiętnego finału w Bydgoszczy nad Pogonią w Pucharze Polski ciąży fatum i możliwie szybko wypada za burtę tych rozgrywek.

R jak Remisy

Zmora początku sezonu. Pogoń w meczach z Lechią Gdańsk, Śląskiem Wrocław i Górnikiem Łęczna była zdecydowanie lepsza, ale trzy mecze z rzędu kończyła ze sporym niedosytem, tylko remisując. Na szczęście granatowo-bordowi niepowodzenia z pierwszych kolejek zaczęli odbijać sobie później i nadrobili nieco straconych punktów, wygrywając chociażby stykowe mecze z Jagiellonią i Piastem.

S jak Stadion

Temat rzeka. Przepychanka dotycząca tego, czy modernizować, czy budować od podstaw, trwa już od długiego czasu. Choć miasto zamierza postawić na swoim i za wszelką cenę modernizować, to kibice nie odpuszczają i walczą o zupełnie nowy obiekt. Determinacja i upór sprawiły, że magistratowi konsekwentnie wytrącane są kolejne argumenty z rąk. Jeszcze niedawno wydawało się, że zatrzymanie modernizacji jest niemożliwe, ale dzisiaj wygląda na to, że w tej sprawie jeszcze wszystko może się zdarzyć. Akcja pod nazwą "Nowy Stadion dla Szczecina" zbiegła się z dobrymi wynikami drużyny, co jeszcze bardziej ją napędza i nadaje rozgłosu. Bo jak tak dobry zespół może grać na tak starym stadionie?

T jak Trener

Czesław Michniewicz to bezsprzecznie największy wygrany ostatnich miesięcy, co zresztą pokazuje kilka innych punktów tego alfabetu. Wiele już dodawać nie trzeba, wystarczy tylko dopisać, że dzisiaj już nikt nie pamięta o akcji "Szczecin prosi, Darku wróć".

U jak Ulga

Co najmniej dwukrotnie w tym sezonie Czesław Michniewicz opuszczał ławkę trenerską przed końcem spotkania. W Bielsku-Białej oraz w meczu z Jagiellonią w Szczecinie zaczął schodzić do szatni przed gwizdkiem oznajmiającym koniec meczu. Jak sam przyznawał, nie mógł wytrzymać emocji, a krawat zaczynał mu się coraz bardziej zaciskać na szyi. W obu przypadkach mógł odetchnąć z ulgą, ponieważ granatowo-bordowi dowozili minimalne prowadzenie do końca. Może to metoda, którą należy wprowadzić na stałe, bo trener - jak sam przyznał - w Bielsku oszukał przeznaczenie. Wcześniej jego zespoły wypuszczały bowiem pod Klimczokiem zwycięstwa z rąk, a czwarty remis z rzędu mógłby nieco zatrząść ziemią w Szczecinie.

W jak Więzadła

Zmora Pogoni w tym sezonie. Tej jednej z najpoważniejszych kontuzji w piłce nożnej nabawili się Ricardo Nunes i Robert Obst, a jeszcze w czasie rundy wiosennej także Hubert Matynia. Cały tercet zafundował sobie więc kilka miesięcy przerwy od grania. Jeśli weźmiemy pod uwagę także zeszłoroczny przypadek Patryka Małeckiego, to tak intensywną kumulację urazów więzadeł można uznać za niespotykaną. Oby limit wyczerpano na kilka następnych sezonów.

Z jak Zwoliński

O napastniku Pogoni jest w tym sezonie głośno. Ma na koncie już 5 goli, dzięki czemu znajduje się w czołówce klasyfikacji strzelców, ale media miały ze "Zwolaka" pożywkę także z innych powodów. Na początku sezonu trwała bowiem saga transferowa z jego udziałem. Niektórzy sprzedali już 22-latka do tureckiego Bursasporu. Piłkarz grał nawet z niewyleczonym urazem, by uciąć spekulację, że siedzi na ławce, ponieważ jest już po słowie z nowym klubem. Zwoliński pozostał w Pogoni, a ostatnio znowu znalazł się na tapecie. Tym razem z powodu zmarnowania karnego, do którego nie był wyznaczony. Czesław Michniewicz, zamiast karać zawodnika, postanowił wyciągnąć z historii pozytywne wnioski, i choć nie był zadowolony z tego, że Łukasz zaburzył hierarchię, to pochwalił go za pazerność na bramki i silną psychikę.