Tauron Basket Liga. Gorzki start Śląska Wrocław i Turowa Zgorzelec

Nie tak miała wyglądać inauguracja sezonu dla dolnośląskich koszykarzy. Śląsk Wrocław i PGE Turów Zgorzelec rozpoczęły rozgrywki od falstartu, przegrywając swoje mecze.
Wydawało się, że Siarka Tarnobrzeg będzie dla WKS-u idealnym przeciwnikiem na start. To w końcu jeden ze słabszych zespołów stawce, z jednym z najniższych budżetów, który poprzedni sezon w TBL zakończył na ostatnim miejscu, ale nie spadł z niej, bo liga jest zamknięta.

Zespół z Tarnobrzegu, choć skazywany na porażkę, sprawił garstce swoich fanów miłą niespodziankę, wygrywając 75:74. Co ciekawe, była to pierwsza wygrana tarnobrzeżan w historii ekstraklasowych pojedynków ze Śląskiem. Spotkanie było bardzo wyrównane, choć to gospodarze prowadzili przez większość meczu. W pewnym momencie ich przewaga wynosiła siedem punktów, jednak Śląsk cały czas pozostawał w grze. Na 20 sekund przed końcem wynik wciąż pozostawał sprawą otwartą. Przy jednopunktowym prowadzeniu miejscowych, zespół z Wrocławia miał jeszcze dwie meczowe piłki. Najpierw za trzy nie trafił Michał Jankowski, a równo z końcową syreną rozpaczliwym rzutem z ośmiu metrów losy spotkania próbował odwrócić Kamil Chanas, ale nieskutecznie.

- Siarka zostawiła na boisku więcej krwi, więcej serca i dlatego zwyciężyła - przyznał po meczu trener Śląska, Mihailo Uvalin. - Zagraliśmy inaczej, niż planowaliśmy. Chcieliśmy walczyć z rywalem tak, jak się na to przygotowywaliśmy, nie poddawać się, ale fakty są takie, że nasze założenia nie przyniosły nam dużego rezultatu. Sądzę, że przez cały mecz wyglądaliśmy, jakbyśmy grali pod dużą presją. Ale to pierwsza próba dla wszystkich i myślę, że każdy tak się czuł - kontynuował.

Serbski szkoleniowiec, dla którego był to oficjalny debiut na ławce trenerskiej Śląska, przyznał, że jego podopieczni sami utrudnili sobie zadanie, popełniając zbyt dużo głupich błędów i strat, przez co wygranie meczu nie było łatwe.

- Można powiedzieć, że straciliśmy szansę na zwycięstwo w pierwszej kwarcie. Mieliśmy wtedy okazję zbudować nieco większą przewagę i kontrolować mecz. Kilka detali wtedy jednak nie "zagrało" i postawiło nas to w innej sytuacji w tym spotkaniu - podkreślił Uvalin.

Szkoleniowiec szukał usprawiedliwienia w tym, że Śląsk jest na etapie zgrywania, a zawodnicy cały czas się poznają i uczą swoich zachowań na boisku. Zapomniał jednak dodać, że w podobnej sytuacji jest zdecydowana większość zespołów w lidze.

- Jesteśmy dopiero na początku sezonu, a przecież mamy całkiem nową drużynę, która stara się walczyć razem na boisku. Na pewno wyraźną stratą dla nas było również to, że graliśmy bez Anthony'ego Smitha, który z powodu urazu nie przyjechał nawet do Tarnobrzegu. To nie jest wytłumaczenie porażki, ale na pewno jeden z powodów, taki detal, który mógł zaważyć - tłumaczył Uvalin.

Przegrał też Turów, który uległ 70:86 drużynie Polski Cukier Toruń. W Zgorzelcu trwa zaciskanie pasa. Z drużyny odeszli kluczowi gracze - Damian Kulig, Michał Chyliński, Tony Taylor czy Mardy Collins oraz autor ostatnich sukcesów - trener Miodrag Rajković, którego zastąpił Piotr Ignatowicz, debiutujący w ekstraklasie.

O wygranej Polskiego Cukru zadecydowała trzecia kwarta. Gospodarze zagrali w niej agresywnie w obronie i byli bardzo skuteczni w ataku, wygrywając ją aż 27:9. Zespół ze Zgorzelca nie potrafił zatrzymać dobrze grających Maksyma Kornijenkę i Danny'ego Gibsona. Ukraiński podkoszowy zdobył 23 punkty i miał pięć zbiórek, a Gibson dołożył 17 punktów i dziewięć asyst. Zgorzelczanom nie pomogła nawet postawa Filipa Dylewicza. Doświadczony podkoszowy rzucił 21 punktów, miał sześć zbiórek i pięć asyst, ale zabrakło mu wsparcia ze strony kolegów. Oprócz niego tylko Daniel Dillon miał na swoim koncie dwucyfrową liczbę punktów - 14.

W najbliższej kolejce Śląsk podejmie we własnej hali mistrza kraju - Stelmet Zielona Góra (19 października, godz. 20.35), a Turów zagra u siebie ze Startem Lublin (18 października, godz. 18).

Siarka - Śląsk 75:74

kwarty: 17:21, 22:15, 22:23, 14:15

Siarka: Młynarski 15, Harris 14, Bell 13, Robbins 10, Wall 10, Zalewski 9, Patoka 4, Paul 0

Śląsk: Williams 15, Madden 15, Chanas 11, Kowalenko 11, Heath 11, Jankowski 9, Sutton 2, Stawiak 0, Jarmakowicz 0, N. Kulon 0

Toruń - Turów 86:70

Kwarty: 29:25, 14:20, 27:9, 16:16

Polski Cukier: Kornijenko 23, Gibson 17, Cummings 12, Milosević 12, Michalak 10, Wiśniewski 8, Sulima 2, Perka 2, Michalski 0

Turów: Dylewicz 21, Dillon 14, Karolak 9, Novak 7, Harris 6, Niedźwiedzki 5, Kostrzewski 4, Tatum 4, Krestinin 0

Pozostałe wyniki: Start Lublin - BM Slam Ostrów Wielkopolski 59:61, Trefl Sopot - Asseco Gdynia 51:73, Polfarmex Kutno - MKS Dąbrowa Górnicza 57:51, Anwil Włocławek - Rosa Radom 92:89, Stelmet Zielona Góra - AZS Koszalin 81:56, Energa Czarni Słupsk - King Wilki Morskie Szczecin 86:70.