Anna Lewandowska biła rekord fitness we Wrocławiu: Dzieci oszalały na jej punkcie

To była sportowa i aktywna sobota w Hali Stulecia. Najpierw ok. 600 osób wspólnie z Anną Lewandowską biło rekord fitness, a później dodatkowy tysiąc wziął udział w treningu z żoną naszego najlepszego piłkarza.
Obie imprezy odbyły się przy okazji "Maratonu sportów z The World Games 2017". Oprócz Anny Lewandowskiej - ambasadorki The World Games 2017 gościem specjalnym był Maciej Zieliński - legenda koszykarskiego Śląska.

Najważniejszym punktem imprezy było bicie rekordu w największej liczbie osób wykonujących układ fitness z piłką, który poprowadziła Anna Lewandowska wraz ze swoim zespołem trenerskim. Jak informują organizatorzy w biciu rekordu wzięło udział ok. 600 osób, głównie dzieci i młodzież.

Mogli się przyjrzeć z bliska niektórym dyscyplinom, które znajdą się w programie igrzysk sportów nieolimpijskich, które odbędą się za dwa lata we Wrocławiu, m.in. bule, w których można było spróbować swoich sił na specjalnie zaaranżowanym placu do gry.

Choć w Hali Stulecia zjawiło się kilkaset osób, to okazuje się, że z naszą aktywnością na co dzień nie jest najlepiej.

- Są najnowsze badania, które potwierdzają, że otyłość w Polsce wzrasta. To jest niepokojące. Ale co? Teraz pozostaje nam aktywować ten sport, zarażać dzieciaki i uświadamiać rodziców jak on jest ważny - mówiła Anna Lewandowska.

Zauważyłą jednak, że w ostatnim czasie Polacy coraz chętniej uprawiają sport.

- W Niemczech, gdzie mieszkam od kilku lat, rzeczywiście w parkach więcej ludzi uprawia sport. Więcej jest też imprez sportowych. Można jednak powiedzieć, że Polacy także mocno ruszyli do przodu. Widać to chociażby na przykładzie biegania. Coraz więcej ludzi startuje w maratonach, biega krótkie dystanse - pięć i dziesięć kilometrów i to jest super! Sama widzę po swoich znajomych, ilu z nich kiedyś nienawidziło biegania, a teraz biega regularnie. Dzisiaj poprowadzę jeszcze trening, w którym weźmie udział blisko tysiąc osób, a to coś oznacza - podkreślała Lewandowska.

Po reakcjach dzieci widać było, że większość z nich przyszła po to, żeby zobaczyć żonę Roberta Lewandowskiego. Po wspólnych ćwiczeniach ustawiali się w długich kolejkach po autografy i robili z nią wspólne zdjęcia.

- Dzieciaki szaleją i widać, że szukają sportowych autorytetów, i to jest fajne. Jest mi miło, że ktoś się może na mnie wzorować. Dla mnie to także duża odpowiedzialność, którą biorę na klatę. Wspólnie z mężem zdajemy sobie sprawę, że trzeba ten sport aktywować i popularyzować, stąd mój udział we wrocławskiej imprezie - przyznała.

I na koniec rada dla wszystkich młodych sportowców marzących o takiej karierze jak Robert Lewandowski.

- Trzeba zdrowo jeść. Tutaj jest duża waga rodziców, żeby to było zdrowe i świadome odżywianie. Trzeba zrezygnować z tego śmieciowego jedzenia, przetworzonych produktów i napoi gazowanych. Podchodzić do tego tak, że zdrowe żywienie ma być dla nas lekiem i czymś, co naładuje nasze akumulatory, a nie tylko dopełniaczem i zapełniaczem, który spowoduje sytość w naszym brzuchu i żołądku - tłumaczyła Lewandowska.