Prezes Jacek Rutkowski odpowiada na list kibiców Lecha: "Jestem normalnym kibicem z kilkudziesięcioletnim stażem"

"Moje doświadczenie życiowe mi podpowiada: ten zły czas minie! Lech, ten wspaniały klub z serca Wielkopolski, znowu będzie Mistrzem." - pisze właściciel Lecha Poznań Jacek Rutkowski w odpowiedzi na list otwarty kibiców. I odsyła do obecnego zarządu
Kibice Lecha Poznań zażądali spotkania z Jackiem Rutkowskim, właścicielem Lecha Poznań. Nie z jego zarządem. Do czasu spotkania zawieszają "wszelkie działania na linii klub-kibice, dotyczy to również akcji "Muzeum Lecha" oraz obecność na trybunach". Tutaj można przeczytać ten list.

Prezes Jacek Rutkowski odpowiedział im, odsyłając jednak de facto do zarządu. Jak pisze: "Do tej pory jednak nie znaleźliśmy rozwiązania, które by nas zadowalało. Zarząd Lecha musi je jednak znaleźć. I znajdzie. Zarząd będzie się intensywnie spotykał z kibicami. Jest otwarty na każdą propozycję, ideę czy sugestię, która pomoże nam rozwiązać kryzysową sytuacje. Moje doświadczenie życiowe mi podpowiada: ten zły czas minie! Lech, ten wspaniały klub z serca Wielkopolski, znowu będzie Mistrzem."

Prezes Jacek Rutkowski napisał także: "Każdy zadaje sobie pytanie i chciałby przecież zrozumieć, co się stało z zespołem, który kilkanaście tygodni temu zdobył Mistrzostwo Polski, ośmieszył w Superpucharze Legię, a kilka tygodni temu wszedł do fazy grupowej rozgrywek Ligi Europejskiej. Każdy z nas, kibiców Lecha, chciałby zrozumieć tę fatalną metamorfozę! Ja odpowiedzi na te pytania nie znam. Jestem normalnym kibicem z kilkudziesięcioletnim stażem. Jestem też menadżerem zarządzającym tysiącami ludzi. I z tego punktu widzenia daję kredyt zaufania zarządowi, który działa w kierunku rozwiązania sytuacji kryzysowej."

Jak dodał, Lech dla rozwiązania kryzysu obserwuje Borussię Dortmund i Chelsea Londyn. "Jesteśmy w kontakcie z Borussią Dortmund, która kończyła w ubiegłym sezonie rundę jesienną na ostatnim miejscu. Podczas kończącego rundę meczu, w grudniu, 80 tysięcy kibiców Borussii stało murem za drużyną, która także z niewiadomych powodów zamykała tabelę. Konfrontujemy swoje doświadczenia i pomysły z Chelsea i innymi klubami, z którymi współpracujemy. Pracujemy z doświadczonymi ludźmi piłki nożnej."

List można przeczytać tutaj