Sport.pl

Euro 2016 w piłce ręcznej. Kibice z Norwegii kupują bilety do Spodka aż miło, ale co z Chorwatami?!

Już tylko sto dni pozostało do organizacji mistrzostw Europy w piłce ręcznej mężczyzn. Miastem gospodarzem turnieju są też Katowice, które szukają sposobów na zapełnienie Spodka i wolontariuszy ze znajomością języka islandzkiego.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Kraków, Gdańsk, Wrocław i Katowice to miasta, które w dniach 15-31 stycznia 2016 roku będą gościły najlepszych piłkarzy ręcznych w Europie. Na Śląsku czekamy na reprezentacje Białorusi, Norwegii, Islandii i Chorwacji.

Kibice ogrzewani gazem

- Będzie dobrze, bo Spodek to najlepsza w kraju hala do organizacji tego typu imprez. Mimo upływu lat, to wciąż znakomita arena. Naszym atutem jest również fakt, że mamy duże doświadczenie w organizacji tego typu wydarzeń, że przypomnę ubiegłoroczne mistrzostwa świata w siatkówce. To co wiemy i czego się dotąd nauczyliśmy, postaramy się przekuć również w sukces mistrzostw Europy w piłce ręcznej - mówi Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic.

Kraków, gdzie będzie rywalizować reprezentacja Polski, nie ma problemów ze sprzedażą wejściówek. Na Śląsku jest już pod tym względem dużo gorzej. - Spodziewaliśmy, że będzie to wyglądało lepiej. Mimo wszystko nie tracimy nadziei, że Spodek jednak się wypełni - mówi Bogdan Sojkin, wiceprezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Na razie najwięcej biletów zamówili Norwegowie, który kupili dotąd 2423 bilety. Islandczycy zarezerwowali 360 biletów, a Białorusini 210. Co ciekawe, zero wciąż widnieje przy Chorwatach, którzy będą faworytami śląskiej grupy.

Ten brak zainteresowania wejściówkami ze strony chorwackich kibiców jest o tyle dziwny, że podczas turniejów piłki ręcznej trybuny zawsze są pełne fanów ubranych w chorwackie barwy. - Też nas to dziwi, ale wygląda na to, że Chorwaci zamawiają bilety nie przez swoją federację piłki ręcznej, a przez internet. Na własną rękę - dodaje Sojkin.

- Liczymy, że powtórzy się sytuacja z mistrzostw świata w siatkówce, gdy w Katowicach bez zapowiedzi pojawiła się olbrzymia grupa kibiców z Finlandii. Szacujemy, że to było sześć, siedem tysięcy osób, które było widać na ulicach naszego miasta. Kto wie, może teraz podobnie będzie z Norwegami, dla których przecież w styczniu na pewno nie będzie u nas za zimno - uśmiecha się Bojarun.

Zimno nie powinno też być sympatykom piłki ręcznej, którzy będą zaglądać do strefy kibica przed Spodkiem. Strefa będzie bowiem zadaszona i ogrzewana. Zadba o to PGNiG, który ogrzeje kibiców gazem ziemnym. Obiekt będzie miał powierzchnię 1250 metrów kwadratowych i pomieści około 1500 osób.

Kto mówi po islandzku?

Ważnym wydarzeniem dla promocji Euro 2016 będzie również Trophy Tour, czyli prezentacja Pucharu Mistrzów. Trofeum zawita na Śląsk 27 października. Powoli kończy się również czas (14 października) na rekrutację wolontariuszy, którzy będą pomagać kibicom podczas turnieju. - Szukaliśmy i szukamy młodych, energicznych osób ze znajomością języków obcych. To nie jest proste. Szczególnie, gdy uświadomi się, że w Katowicach grają Islandczycy, więc dobrze by było, żeby ktoś z wolontariatu operował i tym językiem - zaznacza Sojkin.

Wiceprezes związku podczas konferencji prasowej kilka razy podkreślał, że przed organizatorami turnieju wciąż ogrom pracy. - Sto dni to dużo i mało. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej to trzecia co do ważności i prestiżu impreza, jaka odbędzie w historii polskiego sportu. To wyzwanie równe organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej i turnieju o mistrzostwo świata w siatkówce. Szacujemy, że 70 procent spraw już udało się załatwić, ale też nie mamy wątpliwości, że będziemy musieli zaradzić jeszcze wielu problemom. Katowice mają doświadczenie i tradycje, żeby podołać temu wyzwaniu. Siłą tej lokalizacji są ludzie. Za Spodkiem stoją przecież nie tylko Katowice, ale cała aglomeracja śląska. A to przecież ponad 4,5 miliona osób. Przyjeżdżam do Katowic z przyjemnością. Hasło promujące miasto "Katowice. Dla odmiany" jest trafione. Tu się naprawdę wiele dzieje, wystarczy spojrzeć na centrum i ulice miasta. Mówię to jako rodowity poznaniak z pewną zazdrością. Z piłką ręczną na Śląsku jest już gorzej. Nie macie drużyn na miarę sukcesów z lat 50. i późniejszych. Nie ma zespołów klasy Sparty Katowice, AZS AWF-u, mistrzowskich Pogoni Zabrze i Ruchu Chorzów. Ale to może się zmienić. Mistrzostwa mają być impulsem, który pozwoli odbudować wielki handball na Śląsku - kończy Sojkin. 

Więcej o:
Skomentuj:
Euro 2016 w piłce ręcznej. Kibice z Norwegii kupują bilety do Spodka aż miło, ale co z Chorwatami?!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX